ARTUR SZPILKA WYGRYWA PO NAJWIĘKSZYM PRZEKRĘCIE W HISTORII POLSKIEGO BOKSU!

Miał być wielki powrót do wagi junior ciężkiej i piękna wygrana nad Sergiejem Radczenko (7-6, 2 KO). Niestety rzeczywistość okazała się brutalna dla Artura Szpilki (24-4, 16 KO), a zwycięstwo podarowali mu sędziowie.

ZOBACZ: KBN 10: RELACJA GALI W ŁOMŻY

Polak po 10 rundach wygrał z Ukraińcem na punkty, lądując wcześniej 2 razy na deskach jednak werdykt sędziowski to kpina z kibiców jak i dyscypliny. W dodatku wygląda na to, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan, bo do sędziowania tego pojedynku sprowadzono arbitrów z Austrii.

Pierwsza runda dla Polaka. Zaczął spokojnie i boksował z dystansu. Wyprowadzał mało ciosów, ale dobrze pracował na nogach i unikał ataków Ukraińca.

Trzecia runda to pierwszy problem Szpilki, który padł na deski po prawym sierpowym wyprowadzonym przez Radczenko. Jak zwykle ręce miał opuszczone. Polak jednak się podniósł i choć wyglądał na podłączonego to przetrwał do końca.

Piąta runda to kolejne deski popularnego ‘Szpilki’. Radczenko zagonił go w narożnik i złapał mocną serią, po której Polak osunął się na deski.

W dziewiątej rundzie zobaczyliśmy coś po czym zapaliła się ostrzegawcza lampka w naszych głowach. Zamroczonego Szpilkę uratował przed nokautem sędzia ringowy, który przerwał atak Radczenko, dał Polakowi około pół minuty odpocząć i ODEBRAŁ Ukraińcowi punkt za boksowanie po komendzie stop?!

W ostatniej dziesiątej rundzie Szpilka nagle przypomniał sobie, że jest dzisiejszego wieczoru w ringu i nie da rady wygrać swojej walki na punkty. Ostro ruszył na Ukraińca. Miał go zamroczonego lecz ten zaczął klinczować. Wygląda na to, że sędziowie punktowali tą runde 10 do 2 dla Polaka.

Kiedy wszystkim wydawało się, że Szpilka dopisze do rekordu kolejną porażkę poznaliśmy karty punktowe austriackich sędziów: 96-94, 94-94, 95-92 dla Szpilki. Wielki przekręt na oczach kibiców z całej Polski transmitowany w publicznej telewizji.

W oczach wszystkich starszych kibiców boksu zawodowego pojawiła się łezka w oku. Przypomniały się stare czasy i klasyczny numer, który oglądaliśmy tyle lat na ringach naszych zachodnich sąsiadów…