Deontay Wilder zaczyna zarabiać na PPV?

Deontay Wilder (fot. Showtime)
Deontay Wilder (fot. Showtime)

Mimo tego, że nie wypalił rewanż z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) to Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) będzie miał okazje zarobić naprawdę duże pieniądze za swoja następną walkę.

Po tym jak okazało się, że Fury podpisał umowę z ESPN i Bobem Arumem wydawało się, że Wilder będzie miał problem z otrzymaniem dobrego wynagrodzenia za następny występ. Jednak to, że ESPN próbowało go skusić bardzo dobrą ofertą do walki u nich na antenie, a następnie złożenie równie wysokiej ofery przez Eddie Hearna i DAZN dało mu większe pole popisu w negocjacjach z PBC.

Premier Boxing Champions i telewizja Showtime, aby zatrzymać mistrza WBC u siebie postanowiło zapłacić mu 12,5 miliona dolarów za kolejny pojedynek mistrzowski z Dominiciem Breazelem (20-1, 18 KO).

Aby wygenerować przychód, który pozwoli opłacić Dontaya Wildera Showtime postanowiło zogranizować tą walke w systemie PPV. Czy to wypali? Z odpowiedzią będziemy musieli poczekać do wieczoru, w którym odbędzie się pojedynek.

Tyson Fury prowokuje Wildera podczas ich pojedynku o pas WBC. (fot. Getty)
Tyson Fury prowokuje Wildera podczas ich pojedynku o pas WBC. (fot. Getty)

Ostatnii występ mistrza WBC był też transmitowany w systemie PPV. Osiągnął bardzo dobre wyniki na poziomie 325 tysięcy wykupionych przyłączy. W drugim narożniku stanął jednak dużo bardziej rozpoznawalny i medialny Tyson Fury. Dlatego trzeba sobie zadać pytanie czy mało popularny Dominic Breazeale jest w stanie pomóc mu w osiągnieciu podobnych wyników?

Dodaj komentarz