Eric Molina wraca w piątek.

Polskim kibicom boksu Eric Molina (26-5,19KO) jest bardzo dobrze znany. Teksańczyk w kwietniu 2016 roku znokautował Tomasza Adamka (53-6), następnie był przymierzany do walki z Mariuszem Wachem (33-4) na “Narodowej Gali Boksu”.
A od niedawna łączy się go z kolejnym polskim pięściarzem – Arturem Szpilką (22-3).

Kariera Moliny po pokonaniu Adamka (jeden z największych skalpów 36-latka), była dość burzliwa. Przegrał z Anthonym Joshua (23-0) z kretesem w walce o tytuł IBF. Następnie z ledwością wygrał z zawodnikiem o ujemnym rekordzie. A ponad rok temu zebrał oklep z rąk Dominica Breazeale (20-1).

Były pretendent do pasów IBF i WBC powraca w ten piątek starciem z Hugo Truillo (4-1,2KO), który w ostatniej walce zmierzył się z utytułowanym amatorem Bakhodirem Jalolovem (4-0). Przegrał przed czasem, ale z tym zawodnikiem Molina skończyłby podobnie.

Dodaj komentarz