Kamil Szeremeta zabiera pas EBU z powrotem do Polski!

Kamil Szeremeta tuż po drugiej obronie pasa EBU wraz ze swoim narożnikiem i promotorem Andrzejem Wasilewskim. (fot. Knockout Promotions)
Kamil Szeremeta tuż po drugiej obronie pasa EBU wraz ze swoim narożnikiem i promotorem Andrzejem Wasilewskim. (fot. Knockout Promotions)

Kamil Szeremeta (19-0, 4 KO) obronił tytuł mistrza Europy w wadze średniej w walce wieczoru gali w Grande Synthe we Francji. Polak pokonał jednogłośnie na punkty Francuza Andrew Francillette (21-2-1, 5 KO).

Od początku walki było widać, że to Kamil był pięściarzem, który wywierał presję na przeciwniku. Francuz boksował większość pojedynku na wstecznym próbując wciągnąć mistrza w pół dystans. Dzięki chłodnej głowie Kamila i dobrych wskazówek od trenera Fiodora Łapina plan pretendenta się nie powiódł.

Po 12 rundach sędziowie zgodnie punktowali na korzyść mistrza 120-108, 117-112, 117-112 przyznając mu zwycięstwo. Tym samym Kamil wyrównał rekord obron pasa EBU przez polskiego zawodnika należący do Rafała Jackiewicza.

Była to dobra, bo wygrana walka, na tle bardzo słabego przeciwnika. Styl w jakim walczy Szeremeta nie porywa i pozostawia wiele do życzenia.

Wygrana ta wywinduje Polaka wysoko w rankingach światowych i wkrótce może otrzymać propozycję walki o pas mistrza świata. Narożnik Kamila Szeremety musi przeanalizować walkę i ocenić jego szanse w takim pojedynku.

Trzeba się zastanowić nad tym czy Szeremeta ma w ogóle szansę na wygraną z szeroką czołówka swojej kategorii, nie wspominając nawet takich nazwisk jak Golovkin, Alvarez czy Andrade.

 

Dodaj komentarz