KBN7: Nudny Szeremeta wygrywa na punkty.

KBN7: Kamil Szeremeta po wygranej walce. (fot. Piotr Bylina/bokswpolsce.pl)
KBN7: Kamil Szeremeta po wygranej walce. (fot. Piotr Bylina/bokswpolsce.pl)

Niepokonany Mistrz Europy EBU Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO) wygrywa walkę rankingową. Wysoko plasowany w światowych rankingach Polak zmierzył się z nieznanym szerszej publiczności Edwinem Palaciosem (12-9-1, 8 KO)

Bardzo spokojna pierwsza runda, badawcza z obu stron. Z uwagi na pressing można zapisać na konto Kamila Szeremety.

Runda 2 zaczęła się dość agresywnie z obu stron, następnie walka się uspokoiła i Szeremeta boksuje konsekwentnie w swoim tempie.

Palacios ciągle na biegu wstecznym niczym francuskie czołgi, Szeremeta zaczyna wrzucać kolejny bieg. Można zauważyć liczne przyspieszenia ze strony mistrza starego kontynentu.

W kolejnej trzeciej odsłonie Szeremeta wywiera pressing, ma szczelny blok i zadaje niezbyt skomplikowane kombinacje punktując przeciwnika. Natomiast nawet w starciu z tak słabym rywalem nie widzimy zrywów tempa ani dynamiki Szeremeta boksuje jednostajnym niezbyt forsującym tempem.

W 4 rundzie widzimy to samo ze strony Kamila pressing, mała aktywność. Palacios zaczyna trafiać Szeremeta, co bądźmy szczerzy nie powinno zdarzać się kiedy jesteś mistrzem Europy, a masz aspiracje walki z Golovkinem czy Canelo.

Runda 5 nie przyniosła nic lepszego. Bardzo wolne ręce Szeremety, który nie trafia kombinacjami pomimo wywierania pressingu. Wygląda to bardzo słabo, w prawdzie Szeremeta trafia aczkolwiek na tle tak słabego rywala powinien pokazać się znacznie lepiej.

Zbliżamy się do końcowej fazy pojedynku.

Dobrym prawym trafił Szeremeta, widzowie mogli zaobserwować rozprysk potu po mocnym trafieniu Polaka. Palacios kontruje Szeremete prawym bitym nad lewa ręką. Pomimo przewagi Szeremeta daje się trafiać pojedynczymi uderzeniami. W końcówce Szeremeta przyspieszył i zaznaczył tym swoją przewagę.

Widoczna przewaga Szeremety, lecz Palacios nie wydaje się być wzruszony ciosami Kamila. Kolejna runda dla Polaka, ale nie obserwujemy niczego ciekawego.

Mocne ataki Szeremety, nie robią zbyt dużego wrażenia na przeciwniku. Walka wygrana przez Szeremete na punkty ostatnia runda również 10:9 dla niego.

Naszym zdaniem 80:72 dla Szeremety ale używając sformułowania Grzegorza Proksy “naprawdę ciężko się to ogląda” i na tym skończymy.

 

Miłośnik boksu od najmłodszych lat, kiedy miał okazję podziwiać Tomka Adamka czy braci Kliczko. Były zawodnik kickboxingu, medalista mistrzostw Polski, czarny pas w kickboxingu, były kadrowicz spełniający się obecnie w sporcie na innej płaszczyźnie.

Dodaj komentarz