KBN7 Robert Gortat: “Ciosu, który doszedł do Izu nie widziałem”

Fot. Piotr Bylina

Robert Gortat jeden z najlepszych obecnie sędziów w Polsce, jednocześnie arbiter “gorącego” wciąż pojedynku między Łukaszem Różańskim (11-0, 10 KO), a Izuagbe Ugonoh (18-2, 15 KO) wie, że w kluczowym momencie powinien zachować się inaczej.

Fot. Piotr Bylina

Stałem za ich plecami i jedyne, co dostrzegłem, to że Izu przyklęknął, a Łukasz machnął ręką. Tego ciosu, który doszedł do Izu, nie widziałem i to jest mój błąd. Mały, ale jednak błąd. Skoro jednak na żywo tego nie widziałem, to musiałem podjąć decyzję o liczeniu. Izu nie miał do mnie pretensji, jego cały team też nie, wszyscy jak wychodzili ze stadionu podali mi rękę” – przyznał po obejrzeniu powtórki walki.

Mogłoby się więc wydawać, że nic wielkiego się nie stało. Jednak patrząc od strony przepisów:
Łukasz zachował się nie fair, nie miał prawa uderzyć, gdy rywal klęczał. Odjąłbym mu dwa punkty i dał Ugonohowi maksimum pięć minut na dojście do siebie” – stwierdził sędzia Gortat. 

Dodatkowo w swojej obronie dodaje dość zaskakującą tezę: Boks to bardzo ruchliwy sport i naprawdę trudno wszystko dostrzec. Czasami jak punktujemy, to pięściarze akurat tak się odwrócą do jednego z trzech sędziów, że ten nie jest w stanie dostrzec dwóch, trzech celnych i ważnych ciosów. Powtórki na pewno by się przydały, ale trzeba by określić, w których sytuacjach z nich korzystać, ile czasu by to się zajęło, itd”

A wy jak myślicie? przydał by się w boksie tzw. system VAR?

Dodaj komentarz