MB BOXING NIGHT 7: WALKA WIECZORU DLA PARZĘCZEWSKIEGO!

Robert Parzęczewski (24-1, 16 KO) zrobił to czego kibice od niego oczekiwali. Walka z Sladnanem Janjaninem (27-5, 21 KO) jest kolejnym pokazem siły i mocy “Mr. KO”.

Zabrakło jedynie… KO!

Duża przewaga warunków fizycznych zaowocowała dobrym trzymaniem dystansu, a celność ciosów już od początku walki pozwoliła Robertowi uzyskać ogromną przewagę.

Jeszcze w pierwszej rundzie Bośnianin zaliczył “deski”.

Drugie deski Sladnan zaliczył po mocnym podbródkowym, a trzecie deski po ciosie na brzuch.

W trzeciej rundzie mieliśmy liczenie nr 4 oraz pełną kontrolę pojedynku.

Czwarta runda zaskoczyła wszystkich brakiem nokdaunu, oczywiście Robert całą rundę był w ataku, nie był również w żadnym momencie w opałach.

Piąta runda rozpoczęła się od mocnego ataku ze strony Parzęczewskiego, który już po 20 sekundach posłał na deski Janjanina.

Szósta runda należała do Mr. KO, jednak w ostatniej minucie Bośniak trafił silnym ciosem, po którym ruszył do ataku, który szybko zastopował Polak.

Siódma runda nie przyniosła żadnego nokdaunu, ale bez kłopotu było widać przewagę Roberta.

Ostatnia ósma runda zaczełą się od mocnego ataku Parzęczewskiego, jednak im dalej w las, tym runda stawała się spokojniejsza.

Po ostatnim gongu sędziowie punktowi wyliczyli jednogłośne zwycięstwo Roberta Parzęczewskiego w stosunku 80:67, 80:67, 80:67.