Mikey Garcia boleśnie zderza się z rzeczywistością. Spence wygrywa! (VIDEO)

Mickey Garcia i Errol Spence Jr. podczas wczorajszej walki. (fot. Tom Pennington/Getty Images)
Mickey Garcia i Errol Spence Jr. podczas wczorajszej walki. (fot. Tom Pennington/Getty Images)

Wczoraj w Teksasie na stadionie AT&T byliśmy świadkami jednego z największych nieporozumień w boksie zawodowym w ostatnich 10 latach.

Mikey Garcia (39-1, 30 KO), który jest mistrzem świata w czterech kategoriach wagowych chciał zbudować swoją legendę przechodząc dwie dywizje wyżej by pokonać niepokonanego mistrza IBF w wadze półśredniej Errola Spence Jr. (25-0, 21 KO). Zderzenie z rzeczywistością było dla niego bardzo bolesne.

Gdy tylko pięściarze pojawili się na stadionie wypełnionym 48 tysięcznym tłumem od razu było można zauważyć, że to właśnie Garcia jest faworytem publiczności. Zebrana widownia oklaskiwała go na stojąco. Natomiast przy wejściu młodszego z Amerykanów było można usłyszeć gwizdy i buczenie dochodzące z trybun.

Walka jednak zweryfikowała już od pierwszej rundy kto tak naprawdę jest faworytem pod względem sportowym.

Walka.

Do pierwszego starcia obaj zawodnicy przystąpili rozpoznawczo jednak Spence Jr. rozpoczął boksować prawym prostym, którym później ustawiał walkę. Od pierwszych sekund zarysowała się przewaga zasięgu i wzrostu ‘The Truth’.

Errol Spence Jr. i Mickey Garcia podczas walki. (fot. Ryan Hafey/PBC)
Errol Spence Jr. i Mickey Garcia podczas walki. (fot. Ryan Hafey/PBC)

Druga runda była najlepszą w wykonaniu pochodzącego z dywizji do 140 funtów Mickey Garcii. Udało mu się zmieścić parę mocnych ciosów na korpus przeciwnika, ale to by było na tyle.

Reszta walki to była dominacja Errola Spence Jr., był on lepszy w każdym aspekcie pięściarskiego kunsztu. W większości wynikało to oczywiście z przewagi warunków fizycznych o których wiedzieliśmy już przed walką. Był po prostu większy, silniejszy i szybszy. Umiejętnie wykorzystywał wcześniej wspomniane – zasięg ramion i wzrostu. Był aktywniejszy oraz więcej ruszał się w ringu. Walka była popisem jego umiejętności.

Od szóstej rundy naprawdę ciężko oglądało się lanie, które Spence Jr. funduje totalnie zagubionemu Garcii. Pretendent nie potrafił się dostosować oraz skrócić dystansu przez co wszystkie jego ataki mijały się z celem.

Errol Spence Jr. i Mickey Garcia podczas walki. (fot. Ryan Hafey/PBC)
Errol Spence Jr. i Mickey Garcia podczas walki. (fot. Ryan Hafey/PBC)

Należy jednak oddać wielki szacunek Amerykaninowi pochodzenia Meksykańskiego za to, że spróbował dokonać niemożliwego i ‘nie spękał na robocie’. Otóż jego narożnik chciał przerwać walkę w przerwie po 10 rundzie, ale ten się na to nie zgodził i wytrzymał kolejne dwie mistrzowskie rundy.

Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie punktowali zwycięstwo ‘The Truth’ 120-107, 120-108 i 120-108.

“Potrafię boksować, potrafię ruszać głową, mogę to wszystko robić jeśli tylko chcę. Trzeba być sprytnym w ringu, na tym polega ‘sweet science’. Miałem przewagę rozmiaru i zasięgu, więc dlaczego miałbym nie użyć jaba by zabrać mu coś z jego stylu boksowania?” – powiedział po walce mistrz świata IBF wagi półśredniej.

Mickey Garcia jak zwykle pokazał klasę i przyjął z pokorą swoją pierwszą porażkę w karierze zawodowej. Nie szczędził słów pochwały swojemu oprawcy.

“Errol Spence to prawdziwy mistrz, tak jak mówi jego przydomek. To była wspaniała walka z jego strony i zrealizował swój plan taktyczny perfekcyjnie. Utrzymał dystans i nie pozwolił mi wejść w mój rytm walki. Zrobił co musiał by wygrać.” – powiedział po walce.

Statystyki CompuBox tylko potwierdzają jak jednostronne było to starcie.

  • Spence wyprowadził 1082 ciosy z czego, aż 345 doszło do celu (32%). Trafił 237 z 464 ciosów mocnych co daje 52% skuteczności.
  • Garcia natomiast wyprowadził tylko 406 ciosów z czego 75 było celnych (19%) oraz trafił 54 z 218 mocnych ciosów (25%).
Errol Spence Jr. i Mickey Garcia podczas walki. (fot. Ryan Hafey/PBC)
Errol Spence Jr. i Mickey Garcia podczas walki. (fot. Ryan Hafey/PBC)

Co dalej?

Mickey Garcia tuż po walce zapowiedział, że prawdopodobnie wróci do kategorii 140 funtów gdzie nadal jest posiadaczem pasa mistrzowskiego WBC.

Dobrym rozwiązaniem może być jego walka unifikacyjna z Lomachenko, który posiada pasy WBO i WBA w tej samej wadze. Jednak czy będzie on nadal tym samym zawodnikiem i czy zdoła zbić wagę? Tego dowiemy się w najbliższych miesiącach.

Nasuwa się też pytanie czy ta przegrana ujmuje coś Garcii? Na pewno nie. Od początku było wiadomo, że to rwanie się z motyką na księżyc, ale widocznie musiał tego doświadczyć na własnej skórze. Popularne przysłowie mówi, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.

Errol Spence Jr. ma plan, który próbował zacząć realizować już wczoraj. W kolejnej walce chce się zmierzyć z Manny Pacquiao, który był wczoraj na stadionie.

Po wywiadzie wywołał go do ringu i rzucił rękawice. Weteran z Filipin, nie chętnie, ale podjął wyzwanie. Niedługo pewnie poznamy odpowiedź na to czy uda się doprowadzić do tego pojedynku. Jednak wydaje się, że lepszym wyborem byli by młodsi Shawn Porter lub Keith Thurman.

Dodaj komentarz