Nieudany powrót niemieckiego faularza.

Wczorajszego dnia kibice boksu byli świadkami powrotu na ring wieloletniego dominatora wagi junior ciężkiej, słynącego z fauli Marco Hucka (45-5-1, 28 KO).

Walka była jednostronna pod dyktando Hucka, który rzucił rywala dwukrotnie na deski podczas pierwszego starcia. Niestety drugi knockdown, został uznany za nieprawidłowy, bo padł po komendzie ‘break’ sędziego ringowego.

Kapitan Huck z pewnością nie jest zadowolony. Początkowy nokaut na jego korzyść został zmieniony na no contest, czyli walka nie odbyta.

Wiele razy Huck uderzał po gongu czy faulował jednak tym razem wygląda to na winę sędziego, który był z tyłu zawodników w momencie wypowiadania komendy. Ponadto Huck był w trakcie weprowadzania kombinacji uderzeń.

Miłośnik boksu od najmłodszych lat, kiedy miał okazję podziwiać Tomka Adamka czy braci Kliczko. Były zawodnik kickboxingu, medalista mistrzostw Polski, czarny pas w kickboxingu, były kadrowicz spełniający się obecnie w sporcie na innej płaszczyźnie.

Dodaj komentarz