Podsumowanie gali RCP4 w Buku

Wczoraj w miejscowości Buk odbyła się gala RCP4, w której ujrzeliśmy pojedynki w boksie zawodowym oraz formule K-1. Mimo „regionalnej sile rażenia” z pewnością nie zabrakło emocji. W trakcie gali ujrzeliśmy mocne ciosy, upór rywali oraz nokauty. Poniżej przedstawiamy poszczególne wyniki starć.

Przedwalki

W boksie olimpijskim w kategorii 67 kg Jakub Kleszcz zremisował z Dominikiem Koniecznym. Natomiast w formule K-1 miejscowy zawodnik Gracjan Rutkowski znokautował Sebastiana Modrzejewskiego przełamując rywala mocnymi ciosami na tułów.

Formuła K-1

Marol May (2-0) pokonał na punkty debiutującego Michała Gołębiowskiego.

W kolejnej walce zobaczyliśmy dwóch debiutantów, którzy dali z siebie wszystko aby dobrze wypaść, jednak wygrany mógł być tylko jeden i decyzją sędziów został nim Jakub Pyda.

Następnie Jakub Syc (2-1) pokonał przed czasem Krystiana Bajerskiego (5-4), jego siła i upór okazały się dla rywala nie do przejścia.

Jacek Rzepecki (5-2) z Ankos MMA również pokonał swojego przeciwnika przed czasem, Oleg Pavlyak (1-1) z uwagi na głębokie rozcięcie nie mógł kontynuować pojedynku.

Przed walkami wieczoru Adam „Milimetr” Kosut (5-1) szybko uporał się ze swoim rywalem Patrykiem Szperą (4-2-1) odpowiednio rozgrzewając kibiców. „Milimetr” od samego początku nacierał, bił mocnymi ciosami, a gdy zranił rywala dokończył dzieła posyłając go na deski.

Boks zawodowy

Dorota Norek (4-0) na dystansie czterech rund decyzją sędziów pokonała Marine Dekic (2-6, 1 KO). Była po prostu lepsza w tym starciu jednak jak sama przyznała był to dla niej trudny pojedynek i nie spodziewała się takiego oporu ze strony rywalki.

„Debiut marzenie” tak określił swój pierwszy występ w boksie zawodowym Mateusz Lis. Zmierzył się on z Damianem Drabikiem ( 2-0, 2 KO). Pierwsza runda była dość wyrównana chociaż pod koniec Mateusz zaczął trafiać mocnymi ciosami na korpus, które robiły wrażenie na rywalu. Druga runda to już dominacja Mateusza, który kontynuował obijanie dołu swojego przeciwnika. W trzeciej rundzie Lis nadal bił na korpus jednak po chwili trafił potężnym prawym na szczękę, po czym rywal „zatańczył” i wleciał na liny. Mateusz stanął przed rywalem i czekał na zakończenie pojedynku przez sędziego jednak tak się nie stało, więc Lis ponownie uderzył mocnym prawym. Damian Drabik ciężko padł na deski omal nie wylatując przy tym z ringu.

W następnym pojedynku zmierzyli się ze sobą Marcin Kujda (1-1) oraz Tomasz Gołuch (6-13, 4 KO). Obóz Marcina zauważył dość szybki wzrost masy mięśniowej swojego rywala, obawiali się oni jego siły oraz spodziewali się szturmu od pierwszej rundy. Tak się jednak nie stało, obaj boksowali mądrze. Pojedynek trwał cztery rund i choć wydawało się, że to właśnie Marcin jest szybszy na nogach i częściej trafia rywala to jednak sędziowie punktowi wskazali na remis.

Walki wieczoru

Ewelina Pękalska (4-0) w walce o pas Międzynarodowej Mistrzyni Polski w kategorii muszej wygrała poprzez jednogłośną decyzję sędziów nad Niną Radovanovic (14-2, 3 KO). Pojedynek trwał dziesięć rund i to Polka była w nim lepsza. Lepiej wchodziła z ciosem, unikała uderzeń rywalki oraz była lepsza pod względem pracy nóg.

Hubert Rutkowski (5-0) w walce o pas Zawodowego Mistrza Polski WFMC w kategorii wagowej 67 kg zmierzył się z Michałem Kosik (Słowacja). Na hali było słychać głośny doping dla miejscowego bohatera Huberta Rutkowskiego, nie cichł on ani na chwilę. Hubert nie zawiódł swoich kibiców i przeważał nad rywalem w każdym aspekcie co pozwalało mu na ciągłe obijanie rywala. Jednak twardy charakter Słowaka sprawił, że walka rozstrzygnęła się na punkty, a mistrzem WFMC został właśnie Hubert Rutkowski.

Gala RCP4 poprzez połączenie K-1 oraz boksu zawodowego osiągnęła sukces regionalny. Mała hala w Buku została wypełniona kibicami, którzy wiernie dopingowali swoich ulubieńców. Dzięki takim imprezom młodzi, ambitni sportowcy mają szansę rozwijać się i pokazywać nam efekty swoich treningów. My jako fani mamy obowiązek wspierać takie gale, aby w przyszłości móc oglądać tych zawodników w walkach o wyższe stawki.

Dodaj komentarz