Podsumowanie weekendu 12.10-14.10.2018

Za nami kolejny obfitujący w ciekawe walki weekend. Na ringu zobaczyliśmy cały przekrój zawodników- od supergwiazd jak Crawford po gorących prospektów którzy w przeciągu kilku lat powinni zawojować pięściarski biznes.

W piątek Dariusz Sęk udanie zrzucił rdzę przez z starciem z Robertem Parzęczewskim w Radomiu pokonując Tomasza Gargułę, dla którego to 11(!) porażka z rzędu. Bilans to tragiczny, jednak sam zainteresowany otwarcie przyznaje że zwyczajnie walczy dla pieniędzy i dopóki będzie otrzymywał oferty nie ulegnie to zmianie,

W sobotę w Meksyku wystąpił bezkompromisowo walczący Eduardo Hernandez (27-0, 24 KO). 20 letni Meksykanin w 2 rundzie wygrał ze swoim rodakiem Luisem Pestana. Swój boks opiera na bardzo mocnych uderzeniach z obu rąk oraz agresywnym stylu walki. Wkrótce może być o nim głośno, gdyż jego promotor pracuje nad tym, aby zawalczył w eliminatorze WBC kategorii super piórkowej. Młokos w rankingu tej organizacji zajmuje bardzo wysokie trzecie miejsce,

Zolani Tete (28-3, 21 KO) zameldował się w półfinale turnieju WBSS dywizji koguciej. Zawodnik z RPA pokonał dwukrotnego mistrza świata amatorów Mikhaila Aloyana (4-1, 0 KO) jednogłośną decyzją sędziów. Walka stała na niezłym poziomie, a Aloyan zaliczył świetną końcówkę pojedynku. Nie zdołał jednak odrobić strat z pierwszej części i przegrał nieznacznie, choć zasłużenie.

Na tej samej gali Andrew Tabiti (17-0, 13 KO) został pierwszym półfinalistą turnieju w wadze cruiser po słabym, obfitującym w klincze, faule oraz uwagi sędziego starciu pokonał Rusłana Fayfera (23-1, 16 KO), nie powinien on jednak stanowić zagrożenia dla Masternaka bądź Dorticosa z którym powalczy o występ w finale.

Martin Bakole (11-1, 8 KO), brat Ilungi nie zdał pierwszego poważnego testu w swojej karierze. Potężnie zbudowany zawodnik kategorii ciężkiej przegrał przed czasem, w ostatniej 10 rundzie z Michaelem Hunterem (15-1, 10 KO), który swego czasu postawił twardy opór Oleksandrowi Usykowi. Amerykanin jak na kategorię ciężką jest dość błyskotliwy, jednak w osiągnięciu wielkich sukcesów w najwyższej dywizji przeszkodzą mu zapewne słabe warunki fizyczne.

Joshua Buatsi (8-0, 6 KO), brązowy medalista z Rio w wadze półciężkiej, zmasakrował słabego Tonyego Averlanta w przeciągu jednej rundy, tyle samo w ringu przebywał twardy jak skała i lubiący sprawiać niespodzianki David Allen (15-4-2, 12 KO) rozprawiając się z Samirem Nebo.

Lewis Ritson (17-1, 11 KO) musi odłożyć na później plan podboju brytyjskiego boksu. Utalentowany wyspiarz z wagi lekkiej źle rozłożył siły, wystrzelał się w początkowych rundach, przez co nie miał sił na mocny finisz. Sędziowie niejednogłośnie wskazali na Francesco Paterę (20-3, 7 KO), który odniósł największy sukces w karierze.

Terence Crawford (34-0,25 KO) potwierdził wielką klasę nokautując w ostatniej starciu Jose Benavideza, który w początkowych rundach stawiał twardy opór klasowemu rywalowi. Z czasem zgasł i to ,,Bud” przejął inicjatywę, której nie oddał już do końca. Na tej samej gali Shakur Stevenson, kreowany na przyszłą gwiazdę zawodowego boksu rozbił już w pierwszej rundzie cenionego Viorela Simona z Rumunii, który o pojedynku dowiedział się z kilkudniowym wyprzedzeniem i wyglądał na nieprzygotowanego do tego starcia.

Dodaj komentarz