AMIR KHAN pokonuje na punkty Samuel Vargasa. W planach Brook albo Pacquiao.

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Amir Khan pokonał wczoraj w Birmingham pokonał na punkty Samuela Vargasa. Nie był to jednak najlepszy wieczór dla anglika.

W drugiej rundzie dzięki swojej szybkiej pracy rąk dominował nad Vargasem, lecz sam dał się złapać mocnym ciosem i wylądował na deskach. Udało mu się wrócić do walki i kontrolować jej przebieg przez resztę rund. Khan wygrał bez większego problemu na wszystkich kartach sędziowskich, które wskazywały 119-109, 119-108 i 118-110.

Walka była eliminatorem do walki o pas mistrzowski WBO w wadze półśredniej, którego aktualnie posiadaczem jest Manny Pacquiao. Przy ringu również siedział jego brytyjski rywal – Kell Brook, który mówi, że ma ochotę się zmierzyć z Khanem w grudniu tego roku.

Niestety nie poznaliśmy wczoraj odpowiedzi na pytanie czy Khan może jeszcze zostać mistrzem świata, bo wyglądał przeciętnie na tle Vargasa. Była szybkość, kondycja, ale widać też było dużo rdzy co skończyło się nokdaunem w drugiej rundzie. Sam Khan stwierdził, że czego go jeszcze dużo pracy i musi poprawić kilka rzeczy:

Muszę wrócić do sali treningowej i ulepszyć swoje umiejętnośći. Z ochotą zawalczyłbym  Kell Brookiem. Usiądę z Eddie Hearnem i jeśli warunki finansowe będą odpowiednie zrobimy tą walkę. Szanuję Kell Brooka.

Dodaj komentarz