DAVID LEMIEUX POWRACA W WIELKIM STYLU!

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Było dużo złej krwi przed tą walką, mnóstwo śmieciowego gadania i przepychanki na ważeniu. Ta otoczka oraz fakt, że w ringu mieli się spotkać dwaj ultraofensywni zawodnicy z mocnym uderzeniem zwiastowała fajerwerki. W piątkowy wieczór podczas ceremonii ważenia David Lemieux (40-4, 33 KO) wyglądał na mocno odwodnionego, co biorąc pod uwagę jego ostatnie problemy z uzyskaniem limitu wagi średniej budziło niepokój. Z kolei Gary O’Sullivan (28-3, 20 KO) był zrelaksowany i tryskał doskonałym humorem z powodzeniem prowokując Davida.

W ringu było po wszystkim bardzo szybko. Lemieux od początku narzucił presje, zepchnął do odwrotu “Spike’a” a pod koniec pierwszej rundy przyjął jego lewy prosty, samemu doprowadzając idealnie uderzony lewy sierpowy, który rzucił na deski O’Sullivana. Sędzia doliczył do pięciu i słusznie przerwał pojedynek widząc zamroczonego Irlandczyka, który zresztą nie protestował. Tym samym Lemieux na dobre wrócił na zwycięski szlak wygrywając druga walkę z rzędu po porażce z rąk Billiego Joe Saundersa w grudniu ubiegłego roku.

Made at FreeGifMaker.me

 

Dodaj komentarz