Hughie Fury wygrywa z bardzo słabym przeciwnikiem.

Hughie Fury v David Gegeshidze - City Academy, Bristol. (fot. Action Images / Adam Holt)
Hughie Fury v David Gegeshidze - City Academy, Bristol. (fot. Action Images / Adam Holt)

Hughie Fury (22-2, 12 KO) powrócił wczoraj walką z Chrisem Norradem (17-1, 8 KO) po ostatniej porażce, której doznał z rąk Kubrata Puleva.

Przeciwnik okazał się wielkim nieporozumieniem. Od pierwszej sekundy Fury zadawał więcej ciosów, ustawiał sobie przestraszonego przeciwnika wedle uznania. Wyglądało jakby mógł go skończyć w każdej chwili. Pod koniec rundy Anglik zadał kilka mocnych ciosów na korpus Kanadyjczyka.

W drugiej rundzie Hughie Fury zadał dwa mocne ciosy prawy na głowę Norrada, po których ten wylądował na deskach. Wstał na 9 lecz sędzia Mark Lyson zakończył tą nierówną walkę. Nikt mu nie maił tego za złe co dużo mówi o poziomie starcia.

Dla Furego była to kolejne kilka miesięcy, które stracił. Mimio tego, że ma dopiero 24 lata to zawodników na takim poziomie jak Norrad pokonywał już 6 lat temu.

Dobra walka na odbudowanie rekordu i powrót do rankingów, ale czekamy na większe wyzwanie.

Dodaj komentarz