Marcus Browne – nowa siła w wadze półciężkiej.

Marcus Browne zdominował Badou Jack w ich wczorajszej walce. (fot. SHOWTIME)
Marcus Browne zdominował Badou Jack w ich wczorajszej walce. (fot. SHOWTIME)

Marcus Browne pokazał wczoraj na gali w Las Vegas, że jest poważnym pretendentem do pasa w wadze półciężkiej. Zdominował wczoraj w ringu Badou Jacka i łatwo wygrał swoją najważniejszą walkę w karierze.

Browne (23-0, 16 KO) od samego początku walki wyglądał na większego, szybszego, silniejszego i bardziej głodnego zwycięstwa zawodnika. Badou Jack, który ma już 35 lat nie mógł nadążyć za swoim młodszym oponentem. Momentami wyglądało jakby czekał, aż Browne się w końcu zmęczy. Jednak tak się nie stało.

Duży wpływ na walkę miała również kontuzja Badou Jacka z siódmej rundy, kiedy to doznał mocnego rozcięcia na środku czoła. Spowodowane było to mocnym zderzeniem głowami. Jack krwawił do końca walki, a jego twarz zamieniła się w krwawą maskę.

Twarz Badu Jack zamieniła się w krwawą maskę. (AP Photo/John Locher)
Twarz Badu Jack zamieniła się w krwawą maskę. (AP Photo/John Locher)

Wydawało się, że walka zostanie przerwana, lecz doktor i sędzia ringowy po sprawdzeniu stany Jacka pozwolili na dalszą walkę. Ten dzielnie wytrzymał do końca walki, często wycierając zakrwawioną twarz by pozbyć się nadmiaru krwi.

Niektórzy mogą twierdzić, że to miało decydujący wpływa na walkę, ale są w błędzie. Karty sędziowskie pokazują, że Browne wygrywał większość rund przed kontuzją i stracił również punkt w 7 rundzie za przetrzymywanie

Sędziowie jednomyślnie punktowali 116-111, 117-110 i 119-108 dla Browne, który jest teraz posiadaczem pasa WBA Interim. Tuż po walce wyzwał na pojedynek aktualnego mistrze świata WBC – Oleksandra Gvozdyka.

Dodaj komentarz