Nieobiektywny #3 – Kto faworytem, a kto outsiderem? | WBSS | Cruiserweight (Cz.1)

Drugi sezon turnieju “World Boxing Super Series” w wadze junior ciężkiej.
Dla wielu bezsens, brak logiki przy tworzeniu tak ważnego turnieju. Dlaczego?
Brak tytułów (bo wszystkie przywłaszczył sobie Oleksandr Usyk). Dla mnie absolutnie dobry pomysł organizatorów, którzy wiedzą że kategoria “cruiser” jest obdarzona coraz to większym zainteresowaniem kibiców.
Jeśli ktoś mówi, że ten turniej jest bezsensu bo nie ma o co walczyć, to postawmy przed takim jegomościem nawet to 400 tysięcy dolarów, które są gwarantowane za uczestnictwo i skórzany pas. Nie trzeba się długo zastanawiać co w dobie dzisiejszych czasów jest ważniejsze i co większość ludzi na świecie by wybrała. Oczywiście ten przykład nie jest do końca prawidłowy, bo posiadając tytuł mistrzowski ma się bardzo dużo możliwości zarobku, jednak ten przykład może przekreślić opinie na temat luźnego podejścia do turnieju.

Byli mistrzowie świata, Europy, prospekci już pozytywnie zweryfikowani, zawodnicy doświadczeni. Tak bym sprecyzował tych których pojawią w ringu podczas ćwierćfinałów turnieju i zarazem wykluczył wszystkie negatywne opinie na temat poziomu zawodników wybranych do drabinki turniejowej.
Nie zamierzam przeprowadzać symulacji trwania turnieju i typować walk, które przypuszczalnie mogą się wydarzyć, bo nie o to w tym chodzi.
W dzisiejszym artykule chciałbym przedstawić sylwetki pięściarzy, przy czym od razu stworzyć ranking szans na wygranie całego turnieju. Zaczynajmy:

Yunier Dorticos (22-1,21KO)

Bardzo niebezpieczny Kubańczyk jest w mojej opinii faworytem do wygrania całego turnieju.
Nie jest to dobra wiadomość dla polskich kibiców, bo już w pierwszej rundzie mierzy się z Mateuszem Masternakiem (41-4) i uważam, że wygra ten pojedynek przed czasem.
Świetna technika, poruszanie się po ringu z bardzo dużym spokojem, wykorzystywanie swojego dużego zasięgu, będzie kluczem do zwycięstwa z usztywnionym na początku walki “Masterem”. Dorticos przekonuje mnie przede wszystkim brutalną siłą, którą usadził na deski takich twardzieli jak Eric Fields (24-4) czy Youri Kayembre Kalenga (23-5). Potrafi 10 rund zrobić na konkretnej intensywności, jednak w walce z Muratem Gassievem w półfinale pierwszego sezonu WBSS, zabrakło pary w dwóch ostatnich rundach, co skończyło się porażką przed czasem.

Andrew Tabiti (16-0,13KO)
Prawdopodobnie wielu to zdziwi, ale właśnie ten 28-leni Amerykanin ze stajni Floyda Mayweathera, jest dla mnie nr.2 w tym turnieju. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest ułożenie drabinki. Tabiti w ćwierćfinale trafił na Ruslana Fayfera (23-0), któremu bardzo dużo brakuje do występu w randze takiego turnieju. Następnie Tabiti zmierzy się z wygranym pary Głowacki – Vlasov. W mojej opinii finał – co najmniej – jest do zrobienia.

Mairis Briedis (24-1,18KO)
Policjant z Łotwy to były mistrz WBC, który sprawił największe kłopoty Oleksandrowi Usykowi (15-0) w całej jego karierze. Było to w półfinale pierwszego sezonu, gdzie tak samo jak Dorticos brał udział w turnieju.
Briedis to faworyt bukmacherów, lecz jego styl walki jest zbyt bezpardonowy i w potencjalnym boju z Dorticosem, nie stawiałbym na niego.

Maksim Vlasov (42-2,25KO)
Jeszcze w 2014 roku próbował swoich sił w wadze super średniej, teraz walczy dwie kategorie wyżej, a i tak ma lepsze warunki fizyczne od wszystkich zawodników biorących udział w turnieju. Vlasov zachwyca mnie przede wszystkim techniką, nie bije na siłę, bije precyzyjnie, dużo ucieka w ringu i punktuje rywali, mimo to potrafi bardzo dobrze uderzyć, o czym przekonało się jego 8 ostatnich rywali.

Krzysztof Głowacki (30-1,19KO)
Niestety, ale “Główka” w ostatnim czasie mnie nie przekonuje, oczywiście charakteru nigdy mu nie zabraknie, jednak jest w nim coś takiego, że stojąc w pozycji wygranej, nie toczy spokojnych pojedynków. Tak było w wygranej walce z Stevem Cunninghamem gdzie przegrał prawie każdą runde, oprócz tych, w których posyłał rywala na deski.
Było tak również gdy walczył z Sergeyem Radchenko, z którym stoczył walkę na wyniszczenie i to on był bliżej porażki niż jego przeciwnik.
Wiec pozycja underdoga jak najbardziej mu sprzyja i motywuje, dlatego prawdopodobnie byłby wyżej gdyby walczył z Briedisem/Dorticosem. Tak się nie stało i 10 listopada zawalczy z świetnym technicznie, uciekającym, punktującym Maksimem Vlasovem (42-2), który na bank nie będzie pasował stylem “Główce”.

Ruslan Fayfer (23-0,17KO)
Najmłodszy z całej stawki, który stoczy – uważam – bardzo emocjonujący pojedynek z Andrew Tabitim. Być może wygra, być może nie, ale mówiąc prosto, jest zbyt zielony by wiele osiągnąć w tym turnieju.
Mateusz Masternak (41-4,28KO)
Uważam, że Mateusz Masternak jest zawodnikiem lepszym od Głowackiego, jednak przez rywala na jakiego napotka w pierwszej rundzie nie będzie mu dane walczyć w półfinale gdzie prawdopodobnie i tak czekałby na niego Mairis Briedis. No niestety takie dwa hity, ciężko przejść, a Masternak nie ma szczęścia do walk o tak wielką stawkę.
Obym się mylił.

Noel Gevor (23-1,10KO)
Armeńczyk z niemieckim paszportem niestety pewnego poziomu nie przeskoczy. Może pokonać rozbitego Valerego Brudova, jednak na trochę mniej rozbitego Krzysztofa Włodarczyka (55-4-1) już mu nie starczyło umiejętności i zdecydowania.
Brak umiejętności na pokonanie 37-letniego Diablo = wylot z turnieju, który zapewni mu Mairis Briedis.

2 KOMENTARZE

Dodaj komentarz