Nieobiektywny #5 – Jakby nie patrzeć.. czyli budzący wątpliwości werdykt | #GGGCanelo

Alvarez i Golovkin w ich pierwszej walce. (fot. HBO)
Alvarez i Golovkin w ich pierwszej walce. (fot. HBO)

Cały bokserski świat żyje wydarzeniami sprzed chwili w T-Mobile Arena w Las Vegas.

Saul Alvarez (50-1-2,34K) pokonał na punkty stosunkiem dwa do remisu Gennadija Golovkina (38-1-1,34KO) i zdobył pasy mistrzowskie WBA,WBC i IBO.

Znaczna część kibiców i ekspertów oglądających ubiegłej nocy ten zacięty pojedynek widziało zwycięstwo Gennadija Golowkina, osobiście widziałem przewagę Kazacha i mu dałbym zwycięstwo, ale ja nie o tym chce pisać.

Chciałbym zwrócić uwagę i przypomnieć, że w większości analiz i typowań na polskich i światowych portalach na temat walki “Canelo” z “Triple G”, było umieszczane jedno zdanie:”…jak przez nokaut to Golovkin, jak na punkty to Canelo.” Kropka.
Trzeba przełknąć ten werdykt, pomyśleć w jakich proporcjach boks jest sportem, a biznesem i zaczynać rozumieć, że werdykty takie jak z dzisiaj, czy walki Kovalev – Ward I, nie są przypadkowe.

Saul Alvarez powalczy na najwyższym poziomie jeszcze przez 8 lat i jest wielką rudą skarbonką dla Oscara De La Hoyi i ogólnie dla reklamodawców oraz innym tego typu podmiotom wchodzącym do światowego boksu. Meksykanin ma dopiero 27 lat i jest wstanie jeszcze min. 8 lat zachwycać kibiców walcząc na najwyższym światowym poziomie. W przypadku Golovkina byłyby to maksymalnie 3 lata, a również nie ma pod sobą takich narzędzi promocyjnych, fanów jak Alvarez (np. profil na fb Golovkina śledzi 800 tysięcy ludzi, natomiast Alvareza o 2 miliony więcej).

Wiem, przykre to, że muszę mówić o biznesie omawiając wątpliwy werdykt największego hitu w boksie zawodowym tego roku.

Dodaj komentarz