Nieobiektywny #6 – Kto faworytem, a kto outsiderem? | WBSS | Super Lightweight (Cz.3/3)

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Kończąc serie “Kto faworytem, a kto outsiderem?” napisze dzisiaj ostatni ranking, opisujący szanse poszczególnych pięściarzy na triumf w turnieju rangi “World Boxing Super Series” w wadze super lekkiej. Zapraszam również do moich poprzednich rankingów:

  1. JUNIOR CIĘŻKIEJ
  2. WAGI KOGUCIEJ

O ile w poprzednich wagach wytypowanie zwycięzców i potencjalnych przegranych było dla mnie w miarę proste, tak tutaj trzeba się mocno zastanowić.

Regis Prograis (22-0,19KO)

By wygrać turniej w tym limicie, przeciwko takim rywalom trzeba mieć bardzo dużą wytrzymałość treningową i wchodzić do tego turnieju bez przeskoku w regularności swoich pojedynków. Regis to profesjonalista w każdym calu, który z pojedynku na pojedynek, z trudniejszego rywala na trudniejszego walczy coraz lepiej. Bardzo duży talent, który rozkwitł dość późno bo Amerykanin ma już 29 lat. Zachwycił mnie w pojedynku z Juliusem Indongo (22-2), kiedy to zdobył tymczasowy pas WBC, absolutnie deklasując pięściarza z Afryki. Nie zwracam uwagi na drabinkę tego turnieju, bo każdy zawodnik występujący w WBSS ma bardzo dużo do zaoferowania, jednak sądzę, że więcej atutów od wszystkich innych pięściarzy ma Regis Prograis. Zawodnik z Houston swoją przygodę rozpoczyna od walki o Diamentowy pas WBC z Terrym Flanaganem (33-1), co będzie dla niego największym wyzwaniem od walki z Indongo.

Josh Taylor (13-0,11KO)

Bardzo utalentowany Brytyjczyk, który szturmem wbił się do czołówki bardzo dobrze obsadzonej kategorii super lekkiej.
Jako amator być może niespełniony bo jedyne sukcesy osiągał na Wyspach Brytyjskich, jednak na zawodowstwie jest bardzo doceniany i – już – jego czternasty pojedynek w karierze będzie walką pojedynkiem prestiżowym turnieju WBSS. 27-latek ze Szkocji jest posiadaczem pasa WBC Silver i sądziłem, że organizatorzy już w ćwierćfinale będą chcieli ustawić mu walkę z Regisem Prograisem, który posiada tytuł WBC Interim, tak się jednak nie stało i 3 listopada w Glasgow “The Tartan Tornado” powalczy z niepokonanym Ryanem Martinem (22-0). Jeśli ktoś wątpi w umiejętności tego pięściarza niech zobaczy jego ostatnią potyczkę z Viktorem Postolem (28-2), w której Taylor pokonał bardzo dobrego Ukraińca w podobnym stylu co były niekwestionowany mistrz świata w wadze super lekkiej Terence Crawford (33-0). To daje do myślenia i wydaje mi się, że finał jest w jego zasięgu.

Ivan Baranchyk (18-0,11KO)


Jestem fanem talentu 25-letniego Białorusina prowadzonego przez menadżera Davida McWatera. Silny fizycznie i poukładany taktycznie pięściarz mieszkający na stałe w Miami w mojej opinii jest wstanie pokonać Prograisa i Taylora, jednak raczej do walki z jednym, bądź drugim startowałby ze straconej pozycji. W ćwierćfinale WBSS 27 października, który odbędzie się w Nowym Orleanie zmierzy się o wakujący tytuł IBF z Anthonym Yigitem (21-0-1), co czyni ten pojedynek najważniejszym w karierze młodego Baranchyka. Absolutnie ma zadatki na czarnego konia turnieju.

Eduard Troyanovsky (27-1,24KO)


Dla 38-letniego byłego mistrza świata IBF z Rosji jest to ostatni gwizdek na tytuł, sławę i wielkie pieniądze. Jego walka ćwierćfinałowa, która odbędzie się w egzotycznym miejscu jakim jest Yokohama w Japonii z Kirylem Relikhem (22-2) o pas WBA, jest przeze mnie określana pojedynkiem “fifty-fifty”. Co zostało w Troyanovskym po walce z Juliusem Indongo (22-2), kiedy przegrał przez brutalne KO w 1 rundzie w marcu 2016 roku? Na pewno siła ciosu pozostała niezmieniona, co udowodnił w dwóch pojedynkach po stracie pasa IBF, nokautując swoich oponentów. Jeśli pozostała w nim dynamika i mentalność zwycięzcy pozwalająca mu na bezpardonowe ataki, które poskutkowały w najlepszym okresie jego kariery serią piętnastu zwycięstw przed czasem. Jeśli nie, Relikh go wypunktuje i mój ranking będzie nietrafiony. Na ten moment jednak liczę na bitnego Rosjanina.

Kiryl Relikh (22-2,19KO)


Białorusin to zawodnik wypromowany na dwóch walkach. Pierwsza to 20 maj ubiegłego roku, Oxon Hill w Stanach Zjedonoczony i starcie z Rancesem Barthelemym (26-1), które niezasłużenie przegrał i do tego wysoko na punkty. W rewanżu 10 marca już o pas WBA, nie pozostawił żadnych złudzeń i dał przereklamowanemu Kubańczykowi lekcje twardego, wschodniego boksu. Ćwierćfinał WBSS z Troyanovskym określi nam bokserską dojrzałość pięściarza mieszkającego w Mińsku.

Terry Flanagan (33-1,13KO)


Tu wchodzimy w strefę outsiderów, lecz jest to bardzo niesprawiedliwe dla tych pięściarzy, ponieważ ich umiejętności i doświadczenie jest na bardzo wysokim poziomie co daje mu szanse wygranej z każdym pięściarzem.
Tak sprawa się ma z Flanaganem, który od lipca 2015 roku do kwietnia 2017 roku okupował pas WBO w wadze lekkiej. W swoim debiucie, a zarazem ostatniej swojej walce, zawalczył o wakujący tytuł WBO z nie więcej niż solidnym Maurice Hookerem (24-0-3) i przegrał niejednogłośną decyzją sędziów. Szanuje go za osiągnięcia z niższego limitu wagowego, ma bardzo dobry rekord, który jest wynikiem trzymania pięściarza pod kloszem bardzo długi czas przez Franka Warrena. Jednak w walce z Regisem Prograisem musi wykrzesać z siebie więcej niż wdotychczasowych pojedynkach by móc myśleć o ćwierćfinale. Na ten moment tego nie widzę.

Anthony Yigit (21-0-1,7KO)

Bardzo fajnie prowadzony Szwed, ma w dorobku pas mistrza Europy, nie pokonał w sumie nikogo szczególnego, lecz jego kariera jest bardzo dobrze ustawiana pod rankingi, dlatego już w ćwierćfinale przyjdzie mu się mierzyć o pas IBF wagi super lekkiej. Absolutnie nie odbieram 27-letniemu Szwedowi techniki i zdolności motorycznych, ale w starciu z Baranchykiem.. bez szans.

Ryan Martin (22-0,12KO)

Gdy ogłoszono jego start w turnieju, musiałem na boxrecu wyszukać jego profil, bo nigdy o nim nie słyszałem. Jest młody, najwyższy z całej stawki i dobrze zbudowany, jednak trafił na trudnego rywala, jakim będzie Josh Taylor.
Obejrzałem kilka fragmentów jego pojedynków i pierwszym spostrzeżeniem moim oglądając jego boks jest duża chaotyczność w obronie, wiec nie widzę dla niego miejsca w półfinale turnieju.

Dodaj komentarz