18 LAT OD WALKI GOŁOTA vs. TYSON.

Dziś mija 18 lat od pamiętnej walki Mike Tyson vs Andrzej Gołota, którą promował nie kto inny jak Don King. Odbyła się 20 października 2000 roku w The Palace w Michigan. Wszyscy polscy kibice gdy słyszą wzmiankę o tym wieczorze łapią się za głowę. Nie była ona pamiętna ze względu na poziom sportowy, a na kontrowersje wokół niej. Na papierze ten pojedynek nie istnieje – został ogłoszony jako nieodbyty…

Mike Tyson po odbyciu 15 miesięcznej kary za odgryzienie ucha Evanderowi Holyfieldowi powrócił trzema walkami z Botha, Francisem i Savaresem. W wrześniu 2000 roku zotało ogłoszene, że jego następnym przeciwnikiem będzie były pretendent do mistrzowskiego pasa – Andrzej Gołota. Polak był głownie znany z dwóch walk z Riddickiem Bowem, które wygrywał na papierze, ale został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. Walka została reklamowana jako pojedynek dwóch groźnych i nieczysto walczących bokserów. Na konferencji prasowej Andrzej oznajmił, że chce czystej walki, a Tyson, że szybkiej. Mike siał postrach w dywizji, ale sam czuł respekt przed Polakiem. W swojej biografii napisał: Gołota uważany był za najbrutalniejszego boksera świata. Pomyślałem: “Co ja tu robię z tym wielkim świrem?”

Przez pierwsze 30 sekund walki Tyson atakował agresywnie i trafił kilka bardzo mocnych ciosów. Przez kolejne 2 minuty Andrzej efektywnie używał swojego lewego prostego i przewagi wzrostu by unikać większości ataków Żelaznego. W końcówce Tyson znów przyspieszył i udało mu się trafić Polaka prawym hakiem. Andrzej był zmuszony klinczować. Gdy sędzia ich rozdzielił Tyson trafił kolejnym potężnym prawym i powalił Andrzeja na deski.

Gołota wstaje po nokdaunie.

Po pierwszej rundzie Andrzej poprosił swojego trenera dwa razy o przerwanie walki, ale ten zignorował jego słowa. Tyson w nadzieji na szybki nokaut kontynuował swoją szarże w drugiej rundzie. Gołota próbował klinczować, żeby zwolnić ataki przeciwnika i zmniejszyć siłę jego ciosów. Polak również wyprowadzał ciosy i atakował Tysona, ale przegrał drugie starcie na wszystkich 3 kartach sędziowskich. W kolejnej przerwie między rundami Andrzej Gołota poinformował, że dalej nie walczy…

Decyzja ta spowodowała zamieszanie na ringu. Jego trener Al Certo wdał się z nim w przepychanki i próbował na siłę wcisnąć mu ochraniacz na zęby do buzi, wypychając go przy tym na środek ringu. Jednocześnie krzycząc do niego: -Wracaj, skurwysynu! Nie rób tego, kurwa! Wstawaj i wygraj tę walkę!

Kilka lat później zachowanie Al Certo skomentowała pani Mariola Gołota, żona Andrzeja: – Potrzeba ogromnej odwagi i przyzwoitości, by poddać swojego zawodnika, tym samym narażając się na złość sportowca oraz krytykę środowiska, niż biernie czekać, aby pięściarz sam się poddał, by sędzia zatrzymał walkę lub by pięściarz został znokautowany. W całej karierze najgorszym trenerem Andrzeja okazał się człowiek, dla którego życie, jak i zdrowie człowieka nie miało zbyt dużej wartości, jako że sam kiedyś zabił człowieka oraz inny jego zawodnik stracił życie w ringu.

Al Certo szarpie Gołotę w narożniku

Po walce Andrzej skierował się do szatni. Kibice zgromadzeni na trybunach mieli do niego pretensje i obrzucili go kubkami z napojami i jedzeniem. Polscy kibicie ironicznie odśpiewali mu ‘Sto Lat’…

Skąd decyzja o tym, żeby skończyć walkę? Otóż w szpitalu okazało się, że Andrzej Gołota miał połamaną kość policzkową, wstrząs mózgu i wysunął mu się dysk. Sam miał pretensje do trenera i sędziego, którzy nie zwracali uwagę na faule ze strony Amerykanina, które widać na nagraniu z walki.

– Obiecywał mi, że będzie bacznie obserwował to, co stanie się w ringu, że będzie bezpiecznie. Okazało się, że Tyson uderzył mnie głową, rozwalił mi łuk brwiowy, a Certo tego nie widział. To było dla mnie zaskoczeniem. Ta walka nie miała dalej sensu, powinna zostać zatrzymana – tłumaczył potem Polak.

Al Certo po walce nie zostawał dłużny Polakowi. Wypowiadał się o Andrzeju w bardzo złym tonie co podkręcało cała niezdrową atmosferę.

– Niektórzy faceci mają jaja, jak Joe Louis czy Rocky Marciano, a niektórzy po prostu ich nie mają. To była walka, w której jeden z rywali był w spodenkach, a drugi w spódnicy. Ja niestety zajmowałem się tym w spódnicy – mówił wściekły Certo

W innym wywiadzie stwierdził, że Gołota wyszedł do ringu tylko po wypłatę i nie obchodzą go jego tysiące kibiców z ojczystego kraju:

– Kiedy przygotowywałem Gołotę do walki z Tysonem, spotkaliśmy się na dużym obozie z kilkoma tysiącami Polaków. Oni patrzyli się na Gołotę jak na Boga. Nie widziałem niczego podobnego w karierze. On stał przed nimi i przysięgał, że nigdy ich nie zawiedzie. I właśnie w walce z Tysonem, już po pierwszej rundzie, jak wrócił i usiadł na stołek, mówi do mnie “poddaj mnie“. To samo było przed trzecią rundą, aż wreszcie sam uciekł. Tak jak robi to bokser, który wchodzi do ringu, by zgarnąć ustalone pieniądze, a nie po to, by stoczyć walkę. Było to niesportowe zachowanie.

Całe to zamieszanie, wytykanie sobie winy i wojna na słowa między Gołotą, a jego trenerem spowodowało, że polski pięściarz i jego żona otrzymywali pogróżki. Sprawa została zgłoszona do FBI i rodzina Andrzeja otrzymała ochronę.

– Zakleili mi zamek do biura, żebym nie mogłam wejść, zamalowali szyby, były telefony z pogróżkami… Tym zajęło się FBI. To nie była krytyka w Internecie, to był atak fizyczny na naszą rodzinę! – wspominała żona pięściarza w jednym z wywiadów w polskiej prasie.

Zachowaniem trenera i sędziów nie był też zadowolony współpromotor i przyjaciel Andrzeja GołotyZiggy Rozalsky. – Już po pierwszej rundzie Andrzej po polsku mówił do mnie: “przerwijcie walkę”. Natychmiast powtórzyłem to Alowi, a ten zaczął się drzeć: “nie ma mowy, Andrew, musisz kurwa walczyć”. Certo zwariował. Wiem, że skoro Andrzej zadecydował się walczyć mimo kontuzji, to powinien walczyć do końca. Ale Certo zachował się nie fair. Jak mógł nie widzieć, że Gołota dostał głową? Jak mógł powiedzieć, że jeden bokser miał spodenki, a drugi spódniczkę?! – wspominał.

Andrzej Gołota i Ziggy Rozalski

Kolejna kontrowersją po walce były badania medyczne Tysona. Okazało się, że przed samą walką odmówił oddania moczu, a w innej próbce znaleziono THC.

Sportowa Komisja Kontroli stanu Michigan ogłosiła 3 miesięczne zawieszenie Mike Tysona, a status walki został zmieniony na niedobytą, czyli NO CONTEST.

Po tej walce Andrzej Gołota nie powrócił na ring przez następne 3 lata…

[socialpoll id=”2523939″]

6 KOMENTARZE

  1. Mógł się przewrócić po którymś z ciosów i dać się wyliczyć. A on po raz kolejny uciekł z ringu. Takiego obciachu, kiedy uciekał z ringu , a Murzyni oblewali go colą i rzucali w niego żarciem, nie widziałem ani wcześniej, ani później. Al Certo miał rację..Uciekł też Grantem, a z Bowem to też była forma ucieczki..Nieracjonalna. Facet miał i ma problemy z głową. Ale pobić jednego, czy drugiego faceta w knajpie, to owszem, czemu nie…

    • Prawdziwy Polski patriotyzm 😣 piłkarze nawet jak tysiac razy przegrywają to kibicujecie ale na jedynej białej nadzieji tamtych czasów na mistrza świata jednego z 3 znanych polaków na świecie wtedy niepowodzenia każdy widzi i krytykuje. Takiego talentu jak on nie widać i pewnie długo nie będzie mimo jego niepowodzeń to i tak najlepszy polski bokser.

  2. Mógł się przewrócić po którymś z ciosów i dać się wyliczyć. A on po raz kolejny uciekł z ringu. Takiego obciachu, kiedy uciekał z ringu , a Murzyni oblewali go colą i rzucali w niego żarciem, nie widziałem ani wcześniej, ani później. Al Certo miał rację..Uciekł też Grantem, a z Bowem to też była forma ucieczki..Nieracjonalna. Facet miał i ma problemy z głową. Ale pobić jednego, czy drugiego faceta w knajpie, to owszem, czemu nie…

    • Prawdziwy Polski patriotyzm 😣 piłkarze nawet jak tysiac razy przegrywają to kibicujecie ale na jedynej białej nadzieji tamtych czasów na mistrza świata jednego z 3 znanych polaków na świecie wtedy niepowodzenia każdy widzi i krytykuje. Takiego talentu jak on nie widać i pewnie długo nie będzie mimo jego niepowodzeń to i tak najlepszy polski bokser.

Dodaj komentarz