ADAM BALSKI – CZYJ W KOŃCU TO JEST ZAWODNIK!?

Opera mydlana pod tytułem: “Adam Balski kończy karierę by podpisać nowy kontrakt z Andrzejem Wasilewskim” nie ma końca!

Zawodnik który wciąż ma obowiązujący kontrakt z grupą Mariusza Grabowskiego nie walczy już od ponad półtorej roku, w międzyczasie przeszedł okres pracy w Norwegii oraz powrotu do świata boksu pod skrzydłami Andrzeja Wasilewskiego.

I to właśnie z szefem grupy Knockout Boxing Promotions Balski podpisał drugi kontrakt zawodowy. Tym samym zablokował sam siebie, gdyż nie zrywając poprzednio podpisanej umowy z grupą Tymex Boxing Promotion jest w tym momencie prawnie zablokowany.

Nie pomagają mu nawoływania nowego promotora Andrzeja Wasilewskiego, który w internecie oficjalnie prosi o “pozwolenie” na walkę Mariusza Grabowskiego dodając przy tym, że cały ten galimatias odbija się niekorzystnie na karierze Adama Balskiego.

Niestety dla kibiców i samego Balskiego sytuacja jest na tyle patowa, że według prawa nie możliwe jest oficjalne potwierdzenie zawodowej walki w strukturach PWBZ przez Wasilewskiego (musiałby dostać zgodę Grabowskiego, lub rozwiązać podpisany kilka lat temu kontrakt).

Tym samym kolejny raz wydaje się, że gala Andrzeja Wasilewskiego nie będzie sędziowana przez krajowych sędziów z kontraktem z PWBZ, a prawdopodobnie przez zagranicznych (np z Austrii), gdzie problem podwójnego kontraktu Balskiego może nie obowiązywać.

Tylko czy tak powinien wyglądać dzisiejszy boks zawodowy w Polsce? Czy naprawdę musimy być świadkami blokowania walk zawodnika (który w sumie sam jest sobie winien)? Może warto by było spróbować polubownie rozwiązać tą patową sytuację?