Boks – więcej niż sport

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Powiedzieć, że boks stanowi styl życia to jakby nic nie powiedzieć. Ta dyscyplina wywodzi się z czasów starożytnych i posiada piękną historię. Okupioną krwią i wieloma przykrymi incydentami, jednak wciąż przyciąga do siebie młodych ludzi. Dlaczego? Ponieważ oferuje rywalizację, jakiej chłopcy pragną. Daje siłę, sprawność oraz poczucie bezpieczeństwa. Kto raz wejdzie w świat bosku, albo go pokocha albo znienawidzi.

 

Pięściarstwo było niegdyś w Anglii metodą rozwiązywania sporów pomiędzy dżentelmenami. Potem jednak wymyślono rękawice, ochraniacze głowy i szczęki. Boks przeszedł metamorfozę, nie stracił mimo to na swojej brutalność. Wciąż potrafił z chłopca uczynić prawdziwego mężczyznę. W Ameryce ten sport był często metodą dla dzieciaków z gett do wydostania się z szamba w jakim przyszło im dorastać. Byli oni przyzwyczajeni do codziennej walki. Wchodząc na ring, mieli przynajmniej cel i marzenia. Ten sport uratował wielu ludzi przed zmarnowaniem sobie życia. Przytoczyć można choćby nazwisko słynnego Bernarda Hopkinsa, który treningi rozpoczął w zakładzie karnym. Mike Tyson przyznaje bez problemu, że gdyby nie boks skończyłby albo w piachu albo za kratkami.

 

Pytanie polega na tym czym boks jest dla Ciebie? Dla mnie stanowi nie tyle styl życia co pasję połączoną z marzeniami oraz celem. Wstaje każdego dnia i trenuje. Nie zawsze mając na to siłę, czy ochotę. Muhammad Ali rzekł jednak, że mistrzowie rodzą się z tego co mają głęboko w sobie. Próbuję więc realizować swoje cele. Boks daje mi nadzieje i pomaga ruszyć tyłek by przeć naprzód. Ktoś inny będzie traktować ten sport jako rozrywkę. Oglądając gale sprzed ekranu telewizora, wygodnie usadowiony w fotelu, pijąc piwo będzie krzyczał do odbiornika, co zawodnik powinien zrobić. To też jest w porządku. Boks pozwala mu zapomnieć o codziennej rutynie i odprężyć się. Taki człowiek nie ma jednak pojęcia ile wyrzeczeń, potu i krwi kosztuje pięściarza przygotowanie się do walki. Osoby traktujące to poważnie, rezygnują z picia alkoholu, często przestają mieć jakiekolwiek życie towarzyskie. Każdą wolną chwilę spędzają na sali. Świat zamyka się w trybie, praca – trening – jedzenie – sen. Często słyszę pytania z ust innych jak to robię, dlaczego to robię, po co to robię i co mi to daje. Przede wszystkim daje mi to wolność jakiej nie czuje nigdzie indziej. W ringu zasady są proste. Na przeciw siebie staje dwóch ludzi, którzy chcą zrobić sobie krzywdę. W życiu natomiast wszystko jest zdecydowanie bardziej skomplikowane.

 

Uczucie jakie towarzyszy wejściu do ringu po raz pierwszy nie da się z niczym porównać. Byłem nakręcony i nabuzowany adrenaliną. Czułem się niezniszczalny. Czekałem na to tak długo, że wszystko czego pragnąłem to powalić przeciwnika na deski. Kiedy stanęliśmy oko w oko na środku ringu zobaczyłem, że on się boi. Był bardzo zestresowany. Ja natomiast nie czułem nic prócz żądzy mordu. Nie pamiętam już przebiegu walki, ale w każdy cios wkładałem pełną moc i wygrałem w drugiej rundzie po drugim liczeniu na stojąco. Pamiętam natomiast, że byłem zawiedziony, że walka została przerwana. Przeciwnik przecież stał! Z czasem nauczyłem się boksować zamiast bić. Straciłem też wiele zdrowia podczas walk. Rozcięte luki brwiowe czy krwawiący nos to standardowe kontuzje. Uważam jednak, że każdy powinien przekonać się jak to jest stanąć naprzeciw rywala i walczyć tak jakby od tego zależało nasze życie. W ten sposób można dowiedzieć się o sobie bardzo ciekawych rzeczy.

 

Boks to zdecydowanie więcej niż sport i więcej niż styl życia. Boks to nadzieje, ludzi na wybicie się z morza przeciętności. Oglądając mistrzów w akcji marzymy, niezależnie od wieku, o ich pozycji. Mają pieniądze, szacunek, odnieśli sukces. Nie myślimy jednak o tym jak ciężko na niego pracowali i ile poświęcili. Oglądając kolejną walkę i oceniając zawodnika, który wylądował na deskach pomyślcie jak długą przeszedł drogę by stanąć na tym ringu. Nie skreślajcie kogoś tylko dlatego, że przegrał. Hołd składany na ołtarz zera w rekordzie jest śmieszny. To nie ono determinuje spuściznę pięściarza. To jak zostanie zapamiętany zależy od tego jakim sercem wykazał się w ringu, ile zostawił w nim zdrowia oraz jak wiele emocji dał swoim kibicom. Fani jednak najczęściej nie wiedzą jakim zawodnik jest człowiekiem w życiu prywatnym. Znają go jedynie z wizerunku, który został wykreowany przed kamerami.

 

Pamiętajcie, że każda bańka musi w końcu pęknąć. Kto wtedy jest przy zawodniku, który poświęcił życie temu sportowi?

Dodaj komentarz