GGG vs CANELO: Czas rozwiązań.

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Już w sobotę rewanżowa walka Saula Alvareza z Giennadijem Gołowkinem! Wielki bój o dwa mistrzowskie pasy w wadze średniej, a przede wszystkim o sportową nieśmiertelność. Rewanż długo wyczekiwany, podobnie jak i ich pierwsza, ubiegłoroczna potyczka zakończona szeroko dyskutowanym remisem, na którym skorzystali przede wszystkim fani, którzy dzięki temu za 2 dni będą mogli po raz drugi zobaczyć w ringu tych fantastycznych bokserów. Skorzystali nie ma się co oszukiwać również zawodnicy, bo po raz drugi otrzymają bardzo pokaźne czeki. Co zmieniło się w ciągu tych 12 miesięcy? Bardzo dużo. Wystarczy dodać, że Kazach  stoczył w tym czasie zaledwie jeden pojedynek, w dodatku z zawodnikiem z “łapanki” zwerbowanym w ostatniej chwili Vanesem Martirosyanem,  bokserem co prawda bardzo dobrym, jednak z niższej kategorii, do dnia walki z “GGG” nieaktywnym prawie dwa lata, więc nikogo nie zdziwiło, że dwie rundy i było po wszystkim. Chociaż należy przyznać, ze wiele w tym winy… Canelo, bo to właśnie on miał być majowym rywalem Gołowkina. Jakby tego było mało, Kazach stracił również pas IBF (gdyby walka z Meksykaninem odbyła się zgodnie z planem, nie byłoby tego problemu, a  przecież każdy wie, jak ważna była dla Kazacha pełna unifikacja), gdyż skrupulatna federacja nie przystała na inny termin walki z bardzo ciekawym Ukraińcem, Siergiejem Derewiaczenko. Podsumowując nie był to szczególnie udany czas dla aktualnego mistrza świata WBA i WBC. Nie lepiej wcale było w obozie meksykańskim, jak już wspomniano, Alvarez miał problemy z zakazanymi środkami, w związku z tym został nawet zawieszony (kara bardziej symboliczna, niż faktyczna) i nie wyszedł do ringu ani razu. Podsumowując od ich ostatniej potyczki “GGG” spędził między linami niecałe 5 minut, Canelo równe 0. Ciężko wiec wyciągać jakiekolwiek wnioski na podstawie ostatnich miesięcy, możemy jedynie zasięgnąć w przeszłość i zaufać naszej intuicji. Faworytem polskich bukmacherów jest Giennadij, wśród kibiców zdania bardziej podzielone, chociaż większość również skłania się w stronę Kazacha. Dwa najważniejsze pytanie przed rewanżem :

  1. Na ile i czy w ogóle w stosunku do ostatniej walki poprawił się 36 letni już dziś Gołowkin.
  2. Bo lepszy, przynajmniej w teorii powinien być Alvarez? Zaledwie 28 letni Meksykanin ciągle powinien się rozwijać, z tym, że brak walk i spore zamieszanie, a być może również inne pozasportowe ( ? ) czynniki mogą mieć istotny wpływ na obraz tego pojedynku.

To wszystko póki co jedyne gdybanie, wszystkie wątpliwości rozwieje (oby!) dopiero ring i starcie, na które czeka absolutnie cały pięściarski świat. Należy się tylko cieszyć, że tak prestiżowa kategoria po kilku latach, gdzie poza Kazachem nie było praktycznie nikogo w końcu odżyła. Stary król nadal jest na tronie, pojawiły się młode wilki, a jeden z ich przedstawicieli, Saul Alvarez spróbuje już niebawem zdetronizować starego mistrza! Zapowiada się fenomenalne widowisko, a odpowiedź na nurtujące kibiców pytanie kto jest lepszy, poznamy z soboty na niedzielę włączając TVP1.

To, że tak prestiżowe starcie będzie można zobaczyć w publicznej telewizji to również fantastyczna sprawa dla promocji tej wspaniałej dyscypliny.

 

 

Dodaj komentarz