LEGENDARNE WALKI HBO #3: Karnawał mistrzów – Benitez, Hearns, Gomez, Pintor.

Witam wszystkich w trzeciej części mojej serii Legendarne Walki HBO. Będę w niej co tydzień opisywał parę walk, które osobiście uważam za przełomowe w boksie zawodowym. Niektóre z nich są klasykami, inne są kontrowersyjne, a jeszcze inne zmieniły bieg historii boksu zawodowego. Łączy je to, że były wyprodukowane lub pokazywane przez HBO Boxing.

Do rozpoczęcia serii zachęciła mnie smutna informacja o tym, że po 40 latach HBO zaprzestaje produkcji i pokazywania boksu zawodowego: KONIEC ERY: HBO REZYGNUJE Z BOKSU. OD FOREMANA DO TYSONA.

W dwóch poprzednich odcinkach mogliście dowiedzieć się paru ciekawostek o super pojedynka wagi ciężkiej: LEGENDARNE WALKI HBO #1: FOREMAN, TYSON, GOŁOTA, ALI, HOLYFIELD, BOWE. oraz zapoznać się z historią jednej z najbardziej kontrowersyjnych walk w historii boksu, a także dowiedzieć się, która walka zmieniła Manny Pacquiao w mega gwiazdę: LEGENDARNE WALKI HBO #2: Pacquiao vs De La Hoya i Chavez vs Taylor.

Obie walki, które dziś opiszę odbyły się na tej samej gali bokserskiej. Był to show Dona Kinga. Nazwał tą galę ‘Carnival of Champions‘ dlatego, że miała dwie walki wieczoru w których zmierzyło się 4 mistrzów świata z 4 różnych kategorii wagowych. Wydarzanie przykuło uwagę widzów na całym świecie z zwłaszcza tych w USA, Puerto Rico i Meksyku. Narodziła się wtedy jedna z legend boksu amerykańskiego.

Przed samą galą było duże zamieszanie w mediach. HBO postarało się, żeby wszystko było dokładnie pokazywane na antenach ich telewizji by zbudować hype na walki. Bohaterzy głównych walk, czyli Gomez, Pintor, Benitez i Hearns, codziennie paradowali po ulicach Nowego Orleanu budując zainteresowanie wśród kibców. Tuż przed galą w mieście pojawiło się wielu innych mistrzów świata, celebrytów, dziennikarzy oraz gwiazd muzyki i kina. Był też tam Sugar Ray Leonard jako komentator HBO, ale miał też być zastępstwem dla Beniteza gdyby ten złapał kontuzję.

Co ciekawe na walki miał też walczyć 3 mistrz świata z Puerto Rico – Wilfredo Vazque, który był posiadaczem pasa WBA w trzech kategoriach wagowych. Niestety tuż przed imprezą złapał kontuzję i został usunięty z karty walk.

‘The Carnival of Champions’

3 grudnia 1982, The Luisiana Superdrome

Wilfredo Gómez vs. Lupe Pintor

Jako pierwsi na gali mieli się zmierzyć ze sobą mistrz świata wagi junior piórkowej WBC Wilfredo Gomez z Puerto Rico oraz mistrz świata WBC w wadze koguciej Lupe Pintor z Meksyku.

Ich walka była naprawdę krwawą jatką. Od początku walki to Gomez górował nad Pinotrem. W pierwszej rundzie trafił go potężnym podbródkowym. W trzeciej przygwoździł go do lin gdzie trzymał go przez większość rundy. Zadał kombinację 19 ciosów, która prawie przewróciła Pintora.

Nie było łatwo, ale pod koniec tej samej rundy Meksykanin zaczął używać lewego prostego. Oko Gomeza zapuchło praktycznie w kilka sekund. Gomez jednak pokazał wielkie serce i urwał kolejną 4 rundę mimo kontuzji oka.

W piątej Pintor znów wrócił do gry, ale zdało to się na nic. Gomez ukradł kolejne 3 rundy obijając bezkarnie głowę Pintora, który stracił również punkt za bicie poniżej pasa.

Meksykanin zaczął rozumieć, że pokonanie Gomeza nie będzie łatwe. W dniu walki jego rekord wynosił 37-1-1 w tym 37 nokautów! Mimo to pokazał on lwie serce i w urwał mu rundy 9, 10 i 11. 

Starcie 12 do dziś jest klasykiem boksu zawodowego. Obaj pięściarze szli krok w krok, wymieniając potężne kombinacje w środku ringu. Na koniec rudny oboje byli tak zamroczeni, że do narożników prowadziły ich osoby z teamu.

W tym momencie zaczęły się problemy dla Gomeza. Jego oczy były tak zapuchnięte, że coraz gorzej widział. Miał już ten sam problem we wcześniejszej walce z Salvadorem Sanchezem. Uświadomił sobie, że potrzebuje szybkiego zakończenia walki. Najlepiej przez nokaut. Do kolejnej rundy wyszedł agresywnie i bił wszystkim co ma w arsenale. Pintor coraz bardziej zmęczony nadganianiem w ostatnich rundach zrozumiał, że musi spróbować wypunktować Gomeza lewym prostym.

W rundzie 13 Pintor zaczął bić przeciwnika z dystansu, zadając proste ciosy prosto w jego podpuchnięte oczy. Ta runda była jego najlepszą.

W kolejnej 14 Gomez poszedł na całość ze względu na to, że myślał iż przegrywa na kartach punktowych. Uderzał z różnych kątów, ale jak to później powiedział: “Walczyłem tylko i wyłącznie na instynkcie” – dlatego, że nie nic już nie widział.

Niespodziewanie złapał Pintora mocnym prawym na skroń, a ten padł na kolana. Był to pierwszy nokdaun w walce. Meksykaninowi udało się wstać nim sędzia ringowy Arthur Mecante wyliczył go do 10. Gomez postanowił, że nie odpuści. Ścigał swoją zranioną ofiarę po całym ringu, aż trafił potężnym prawym krzyżowym prosto w czubek szczęki. Pintor padł na plecy jak kłoda. Mercante tym razem postanowił już nie liczyć i przerwał walkę. Gomez obronił swój tytuł mistrzowski w jednej z najbardziej dramatycznych walk w historii.

Według KO Magazine, Gomez prowadził ma kartach punktowych Harolda Ledermana 125 do 121 i Dicka Cole 126 do 120. Pintor miał przewagę na karcie Artie Aidala 124 do 121.


Wilfred Benitez vs. Thomas Hearns


20 minut po zakończeniu walki Gomez vs. Pintor na ring weszli kolejni dwaj mistrzowie świata – Thomas Hearns, który zwakował pas WBA wagi półśredniej aby zmierzyć się z Wilfredo Benitez, który był mistrzem WBC wagi junior średniej. Wdali się oni w jeden z najbardziej intensywnych spotkań twarzą w twarz w historii boksu zawodowego.

Po rozpoczęciu pojedynku Hearns wykorzystując przewagę warunków fizycznych zaczął boksować długim prostym, ale silny Benitez znalazł sposób by wchodzić w półdystans. Amerykanin boksował z dystansu pierwsze trzy rundy, ale mistrz WBC narzucał tempo i naciskał na niego używając swojej ulubionej metody – walcząc z lin. Kiedy tylko Benitez znajdował się na linach Hearns próbował zadawać kombinacje. Wilfredo ich unikał i zadawał mocne ciosy z kontry.

W piątej były mistrz WBA uderzył Beniteza mocnym prawym na głowę i ten dotknął rękawicą desek. Sędzia ringowy Octavio Meyran uznał to jako nokdaun. Mimo to Wilfredo wrócił i wygrał rundę!

Hearns dominował w rundzie szóstej i siódmej. Jednak w siódmej Benitez trafił go mocnym prawym na szczękę i ten padł na czworaka. Jednak się podniósł i wygrał kolejną dziesiątą rundę.

Runda 11 i 12 należały do mistrza z Peurto Rico. Dzięki umiejętności bicia z kontry i swojej inteligencji ringowej udało mu się zniwelować różnicę punktową. Hearns wiedział, że potrzebuje wygrać kolejne rundy, aby odebrać Benitezowi pas mistrzowski dlatego postanowił boksować jabem. Jednak Benitez też chciał urwać kolejne rundy by zatrzymać swój pas więc rozpoczął agresywne ataki i wygrał też rundy 13 i 14. Dwie najlepsze rundy z całej walki.

W rundzie 15 Hearns był pewny, że wygrywa na punkty z kolei Benitez myślał, że potrzebuje nokautu. Hearns dalej próbował boksować z dystansu. Wilfredo zaczął jak szalony atakować kombinacjami na głowę Amerykanina próbując go znokautować. Nie udało się. Zabrzmiał gong kończący walkę.

Decyzją sędziów wygrał Thomas Hearns, który został nowym mistrzem WBC wagi junior średniej. Sędziowie punktowali 144-139 i 146-136 dla Hitmana oraz 142-142. 

Tego wieczoru poznaliśmy dwóch nowych mistrzów świata. Dwa pojedynki pełne dramatyzmu, nokdaunów i pięknego boksu sprawiły wiele radości kibicom boksu na całym świecie.

Za tydzień zapraszam na kolejny odcinek Legendarnych Walk HBO, a w nim wybiorę kilka najlepszych pojedynków Floyda Mayweathera, które zostały wyprodukowane przez HBO.

Dodaj komentarz