Nie wierzę w “Górala”

Cała Polska z napięciem czeka na kolejny występ Tomasza Adamka. Jeden z najlepszych pięściarzy w historii polskiego boksu zawodowego już za kilka dni stanie przed prawdopodobnie ostatnim dużym wyzwaniem w swej zawodowej karierze. Karierze jak na polskie i nie tylko realia wymarzonej. Mistrz świata dwóch dywizji, pretendent do tytułu w trzeciej (chociaż tutaj dostał ostre lanie od Kliczki), idol milionów Polaków. Charakterny “Góral” z ogromnym sercem do walki. Tak kojarzy go większość rodaków.

Dziś to jednak zupełnie inny zawodnik, nikogo to specjalnie dziwić nie powinno, ma już w końcu sporo lat na karku. Jednak mimo to, wielu z was wierzy, że Polak w nocy z soboty na niedzielę pokona Jarella Millera, boksera absolutnie nie wybitnego, mającego jednak 0 w rekordzie i potencjał na top 10 wagi ciężkiej. Nie wierzę, że Adamek wytrzyma pressing swojego przeciwnika, że przez 36 minut uniknie potężnych uderzeń Amerykanina, nie że nie wierze, że nie zdoła wygrać na punkty, nie wierze nawet, że usłyszy ostatni gong.

Oczywiście bardzo chciałbym się mylić, ale “nie kupuje” ostatnich walk Tomka. Owszem, odprawił trzech solidnych bokserów, po pojedynku z Abellem dało się wśród fanów i ich komentarzy wyczuć nawet atmosferę z dawnych lat, że oglądaliśmy “prawdziwego Tomka”. Tylko w tym miejscu należy zadać sobie pytanie, jakim wyznacznikiem jest Joey Abell i co właściwie w światowym boksie znaczy? Owszem, ma naprawdę mocny cios, ale to chyba tyle. Próżno szukać w cv tego zawodnika (łączącego boks z pracą) uznanych nazwisk z jednej prostej przyczyny. Jest po prostu bokserem przeciętnym, dzięki któremu “Góral” dostał po raz kolejny szanse pokazania się w Stanach Zjednoczonych.

Mimo, że jak już wspomniałem nie wierze, że Adamek może to wygrać doceniam, że pod sam koniec zawodowej kariery zebrał wokół swojej osoby ludzi takich jak Mateusz Borek czy Jakub Chycki. Szanuje, że mając 42 lata nadal potrafi się solidnie przygotowywać do swoich występów.

Jednak trudy zawodowej kariery, mocno zaawansowany już wiek, który zabiera najlepsze cechy bokserów o profilu Polaka sprawia, że moim zdaniem ta walka ma tylko jeden scenariusz. Wygrana Jarella Millera przez TKO w drugiej fazie pojedynku. W tym wypadku zdecydowanie zgadzam się z bukmacherami, którzy również nie widzą szansy dla Polaka, chociaż oczywiście życzę mu wszystkiego dobrego i wygranej mimo tych prognoz!

Jak będzie faktycznie przekonacie się włączając Polsat Sport!

Dodaj komentarz