Nieobiektywny #10 – Chore ambicje, czy realne szanse Mikeya Garcii?

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Mistrz świata IBF i WBC w wadze lekkiej Mikey Garcia (39-0,30KO) to absolutne top 5 bez podziału na kategorie wagowe.

Lista jego osiągnięć jest naprawdę wielka.
W styczniu 2013 roku zdobył pas WBO w wadze piórkowej pokonując walecznego Orlando Salido (44-14-4), a już listopadzie był w posiadaniu pasa tej samej federacji w wadze super piórkowej.

Miedzy latami 2014-2016 zrobił sobie przerwę, powrócił w wadze lekkiej, gdzie pokonał przed czasem Dejana Zlaticanina (23-2) zdobywając tytuł WBC.

Od zawsze interesowały go największe wyzwania, wiec już w kolejnej walce zmierzył się w limicie kategorii super lekkiej z Adrienem Bronerem (33-3-1) o specjalnie przygotowany na tę okazje pas WBC “Diamond”. Oczywiście wygrał ten pojedynek na punkty.

W roku 2018 stoczył dwa pojedynki, w których zdobył tytuł IBF w wadze super lekkiej z Sergeyem Lipinetsem (13-1), oraz powrócił do wagi niżej by obronić tam tytuł WBC i zawalczyć o pas IBF w hitowym starciu z Robertem Easterem Jr (22-0). Oczywiście, mimo wielkiej przewagi wzrostu Easter’a, 30 latek ten pojedynek wygrał.

Od razu po zapoznaniu się z przebiegiem znakomitej kariery można stwierdzić, że jest stworzony do wyzwań.
Większość kibiców i ekspertów sądziła, że zobaczymy starcie dwóch najlepszych technicznie pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe, czyli mistrza WBA i IBF Garcii z mistrzem WBO i WBA Vasyla Lomachenko (11-1,9KO).

Gdy wszyscy już zacierali ręce na pierwsze ogłoszenia tego pojedynku, okazało się, że Mikey celuje zupełnie gdzieś indziej i postawił sobie za cel mistrza IBF w wadze półśredniej (dwie kategorie wagowe wyżej!!!) Errol’a Spence’a Jr (24-0,21KO).

Przepaść pod względem siły fizycznej, siły ciosu byłaby ogromna.
Spence nie jest wyższy od Eastera, którego Garcia zabrał do szkoły, jednak “The Truth” to naturalna siła i dynamika, a Easter to bardzo ciężko zbijane kilogramy.

Wygrana Garcii zbudowałaby mu pomnik, a on sam przeskoczyłby Crawforda i Lomachenko w rankingach P4P, jednak nie widzę szans na na powodzenie tej misji, ponieważ już w pojedynkach w wadze super lekkiej Mikey miał problemy z naturalnie silnymi zawodnikami. Tak było np. z wyżej wspomnianym Lipinetsem, którego pokonał wprawdzie, ale Rosjanin sprawił mu problemy.

W mojej opinii w razie zorganizowania tej walki Spence pokonuje Garcie przed czasem. Natomiast gdyby tej walki nie było to Amerykanin może stoczyć jeden z największych pojedynków ostatnich lat z Lomachenko o 4 pasy mistrzowskie, a do tego nie być bez szans.

Dodaj komentarz