Nieobiektywny #17 – Ocena karty walk gali “Ostatni Taniec”.

Promotor Mateusz Borek po raz kolejny organizuje gale boksu zawodowego w Polsce. Dotychczas jego imprezy były raczej udane, głównie za sprawą fajnych zestawień. Dzięki jego matchmakingowi kibice boksu w Polsce mogli zobaczyć emocjonujące starcia, na wysokim poziomie.

Bardzo fajne dla oka walki Masternaka z Sillahem i Kalengą, dzięki którym dostał się do ósemki startującej w turnieju WBSS.

Adamek swój finisz kariery również przeżył na galach MB Promotions. Oprócz tych głównych walk, zobaczyliśmy bardzo dobre na papierze pojedynki Wierzbickiego z Tlatlikiem, Parzęczewskiego z Sękiem i kilka innych.

A teraz przejdźmy do tego co się wydarzy 6 kwietnia w katowickim Spodku. Oczywiście potencjalnie, ponieważ nie można wykluczyć zmian na karcie. Mateusz Borek dywagował w rozmowie z Andrzejem Kostyrą o siódmym pojedynku.

Mateusz Rzadkosz (9-0-1,3KO) vs Tomasz Gromadzki (9-1-1,3KO) 

Zestawienie z typu tych, które musiały się wydarzyć. Obaj panowie potracili nieskazitelne rekordy przez dwie walki miedzy sobą. Pierwsza odbyła się w lutym 2016 roku, gdy Rzadkosz i Gromadzki dopiero stawiali pierwsze kroki w boksie zawodowym. Skończyło się remisem. Następny pojedynek odbył się niespełna dwa lata później, werdyktu nie było, świetny dysponowany Rzadkosz zastopował Gromadzkiego.

Po tej wygranej Mateusz stoczył 3 mało znaczące walki, a Gromadzki powrócił na zwycięski tor, cztery razy wychodząc miedzy liny i pewnie wygrywając. Dokończenie trylogii to bardzo dobra opcja, która rozgrzeje z samego początku kibiców w Spodku. Według mnie wygra Rzadkosz, jednak “Zadyma” ma argumenty by przeciwstawić się krakowianowi.

Damian Wrzesiński (16-1-2,5KO) vs Kamil Młodziński (11-2-4,6KO)

Pojedynek o pas Mistrza Polski w wadze lekkiej. Obaj zawalczyli na ostatniej gali MB Promotions w Radomiu. Wrzesiński pokonał niejednogłośnie Michała Chudeckiego (12-3-2), a Młodziński tą samą decyzją Rafała Grabowskiego (4-1). W ten sposób powstała drabinka, której losy rozstrzygną się już za 2 tygodnie. Typowa zapchajdziura na gali.

Damian Jonak (41-0-1,21KO) vs Andrew Robinson (22-4-1,6KO)

To będzie trzecia walka od powrotu “The Beast” do boksu zawodowego. W ostatniej walce niepokonany Polak pokonał Sherzoda Khusanova (21-1-1), z którym stoczył bardzo wyrównany pojedynek. Uważam, że Uzbek jest lepszym zawodnikiem od Robinsona. 34-letni Brytyjczyk na 24 walki, aż 15 wychodził do ringu z pięściarzami o ujemnym rekordzie. Jonak powinien spokojnie ten pojedynek wygrać.

Patryk Szymański (19-1,10KO) vs Robert Talarek (23-13-2,15KO)

Przyznam, że czekam na ten pojedynek bardzo, jest to bardzo dobre zestawienie w wadze średniej.

Na ogół polscy zawodnicy marzą o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, najczęściej byli tam weryfikowani i wracali.

W przypadku Szymańskiego mamy sytuacje odwrotną. Za wielką wodą wydawało się, że jest okej, a po przyjeździe do Polski w łeb. Najpierw kontrowersyjna wygrana z Villalobosem (11-5-2), a następnie porażka przed czasem z niejakim El Massoudim (16-11). A Talarek mimo że nie rozpoczął zbyt dobrze roku 2018 i przegrał po mocnej walce z Norbertem Dąbrowskim (22-7-2), to odkuł się i stoczył trzy bardzo dobre walki. Stawiam na Talarka, jak większość kibiców boksu. Jeśli przypuszczenia się sprawdzą Szymański będzie zmuszony rozważyć opcje kontynuowania kariery.

Mariusz Wach (33-4,17KO) vs Martin Bakole Ilunga (11-1,8KO) 

“Wiking” wraca po dwóch porażkach z rzędu. W 2017 roku z Jarrellem Millerem (23-0-1) i Arturem Szpilką (22-3) w 2018 roku. Jego rywalem będzie Kongijczyk mieszkający na Wyspach Brytyjskich Bakole Ilunga. W swojej karierze stoczył jeden poważny pojedynek, ten ostatni z Michaelem Hunterem (16-1), który przegrał w ostatniej rundzie. Sądziłem, że zobaczymy lepsze zestawienie z udziałem Wacha, jednak potencjalni rywale odrzucali propozycje stoczenia pojedynku z naszym dwumetrowcem. Andrzej Kostyra rozmawiając z Mateuszem Borkiem dywagował o liczbie 24 pięściarzy odrzucających ostatecznie podpisania oferty stoczenia pojedynku w katowickim Spodku. Szkoda, uważam że głównym problemem jest małe znaczenie Wacha w światowym boksie – szczególnie po przegranej ze “Szpilą” – i bardzo duże ryzyko potknięcia się w starciu z nim.

Robert Parzęczewski (22-1,15KO) vs Dmitrii Chudinov (21-4-2,13KO)

Jednak “Arab” nie zostaje w wadze półciężkiej porzucając czwartą lokatę w rankingu WBO. Schodzi kategorie niżej i od razu zawalczy z bardzo poważnym przeciwnikiem. Dmitrii Chudinov to były tymczasowy mistrz świata WBA. W ostatnim czasie zaliczył spory regres. W 2018 roku wychodził 4 razy do ringu, przegrał trzy pojedynki. Z 46-letnim Lolengą Mockiem (42-16-1) czy też z chłopcem na wyjazdy Patrickiem Mendy (18-13-3). Niemniej jednak to doświadczony zawodnik i ceniony zawodnik. Bardzo liczę na “Araba”, ponieważ widzę w nim przyszłego pretendenta do tytułu, niezależnie w której wadze startuje.

Chciałem oceniać tą kartę walk ogólnie, jednak jest to niepotrzebne, bo jest najlepszą galą pod względem matchmakingu ze wszystkich zapowiadanych imprez w 2019 roku.
Na pewno bedzie również faworytem do najlepszej gali roku.

Dodaj komentarz