Nieobietywny #9 – Tomasz Adamek ostatnią nadzieją polskiej wagi ciężkiej!

Tomasz Adamek. (fot.?)
Tomasz Adamek. (fot.?)
Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Już w sobotę oczy każdego polskiego kibica boksu zwrócone będą na pojedynek Tomasza Adamka (53-5,31KO) z Jarrellem Millerem (21-0-1,19KO).

Być może to najważniejsza walka Polaka w w wadze ciężkiej na kolejne lata.
Albowiem nasz boks nie ma nikogo w wadze ciężkiej kto godnie mógłby reprezentować nasz kraj na scenie światowej. Od razu zaznaczam, że Adam Kownacki (18-0) to pięściarz z obywatelstwem USA i właśnie na licencji Stanów Zjednoczonych toczy swoje pojedynki.

Na zawodowstwie nie ma żadnego perspektywicznego zawodnika mogącego zbliżyć się do sukcesów Tomasza Adamka, nawet odrzucając osiągnięcia z kategorii półciężkiej i junior ciężkiej gdzie był mistrzem świata.

Ostatnio tak wysoko w rankingach był Artur Szpilka (21-3,15KO), który w styczniu 2016 roku walczył o pas WBC z Deontayem Wilderem (40-0). Prezentował się w tym pojedynku bardzo dobrze, w mojej opinii walczył jak równy z równym, jednak zakończenie tej walki absolutnie załamało całokształt i tylko pamiętamy piekielny nokaut, jaki Polakowi zapewnił Amerykanin.
W tym momencie podopieczny Andrzeja Gmitruka jest bardzo daleko czołówki i za nieco ponad miesiąc czeka walka z Mariuszem Wachem (33-3,17KO), którego teoretycznie stawką będzie miejsce numer 2 w polskiej wadze ciężkiej.

Tak samo sytuacja ma się z Wachem, któremu już jedynie pozostały walki kasowe w Polsce tj. z Arturem Szpilką. Może ewentualnie jakieś wyjazdy, gdzie będzie mógł sprawić niespodziankę, a nie toczyć równe walki na wysokim poziomie. Tak było już w listopadzie 2017 roku, gdy mierzył się z Jarrellem Millerem, oczywiście nie było najgorzej, ale zapamiętuje się wynik, czyli TKO w 9 rundzie na korzyść Amerykanina.

Także pojedynek Szpilka – Wach wyeliminuje jednego z nich z szans na zaistnienie w światowym boksie, nie mówiąc już o braniu udziału w pojedynkach o światowy czempionat.

Duże oczekiwania miałem co do Izu Ugonoha (18-1,15KO), który ma duże umiejętności, jednak bardzo dużo czasu stracił będąc w cieniu Josepha Parkera (26-2), tocząc pojedynki na nowozelandzkich półamatorskich galach. A gdy miał jedną dużą szanse postawienia swojego nazwiska wśród czołówki to po świetnej walce przegrał przez KO w 5 rundzie z Dominicem Breazeale’m (19-1).
Izu ma 31 lat, jest w idealnym wieku dla boksera, a walczy na galach Najmana i słyszy się o jego kolejnej walce na benefisie Dariusza Michalczewskiego. Litości..

Nie mamy również żadnych perspektyw u młodszych zawodników, lub takich, którzy niedawno rozpoczęli przygodę z boksem zawodowym. Marcin Siwy (18-0,7KO), mimo nieskazitelnego rekordu nie ma predyspozycji by stać się pięściarzem, wygrywającym za granicą w poważnych walkach. Wzrost na pułapie 185cm nie predysponuje do równorzędnych batalii z dwumetrowcami. Łukasz Różanski (9-0,8KO), który jest obdarzony mocnym uderzeniem dopiero znajduje się na początku swojej kariery i jest powoli budowanym pięściarzem, dlatego na większe wyzwania będzie trzeba poczekać kilka lat. Tak samo jest również z Pawłem Wierzbickim (3-0,2KO).

Więc reasumując jeśli chcemy zobaczyć pojedynek Polaka o pas mistrza świata, to 41-letni (!!!) Tomasz Adamek musi pokonać 6 października w „Wintrust Arena” Jarrella Millera.

Dodaj komentarz