Strona główna PUBLICYSTYKA HISTORIA Polska droga po mistrzostwo wagi ciężkiej #3: Andrzej Gołota – część 3.

Polska droga po mistrzostwo wagi ciężkiej #3: Andrzej Gołota – część 3.

0

Po prawie siedmiu miesiącach od kontrowersyjnej przegranej na punkty Andrzeja Gołoty z Chrisem Byrdem Polak ponownie otrzymał mistrzowską szansę. Mimo iż sporo mówiło się o jego rewanżu z “Rapid Fire” to ostatecznie nadal wielki Don King wybrał dla naszego rodaka walkę o mistrzowski pas z “Cichym mężczyzną” Johnem Ruizem.

( sędzia ringowy oddziela po raz kolejny oddziela klinczującego Ruiza, fot. mat. prasowe)

 

Amerykanin mimo nieporywającego stylu miał na swoim rozkładzie takie nazwiska jak: Tony Tucker, Evander Holyfield , Hasim Rahman czy Fres Oquendo. W 2003 roku stoczył legendarny pojedynek z samym Royem Jonesem Jr , w którym stracił mistrzowski pas federacji WBA. Jego styl opierał się w dużej mierze na faulach, nieczystych zagraniach oraz częstym klinczu. Jednak Ruiz dysponował mocnym prawym “overhandem” , którym wielokrotnie potrafił zranić rywala.

Tak oto Andrzej Gołota ponownie zawitał w Madison Square Garden próbując po raz trzeci zdobyć upragniony pas mistrza świata wagi ciężkiej. Tym razem jego rywalem był John Ruiz mistrz świata federacji WBA. Pierwsza runda przebiegła dość spokojnie i wydawało się, że to Amerykanin był bardziej aktywny. Gdy tylko zabrzmiał gong kończący pierwsze starcie krewki “The Quiet Man” zadał kolejne ciosy w stronę Polaka, który mimo to starał się pójść do swojego narożnika nie wdając się przy tym w żadne “afery”. Trener championa również poddał się emocją i wbiegł do ringu, lecz po chwili sędzia ringowy uspokoił sytuację. Osobiście uważam, że po takim zdarzeniu Ruiz powinien otrzymać co najmniej ostrzeżenie, jednak jak się później okazało to nie był jedyny błąd sekundanta w tej walce.  Druga runda to wielkie emocje dla nas Polaków, Andrzej Gołota dwukrotnie posłał na deski aktualnego mistrza świata wagi ciężkiej jednak ostatecznie nie udało mu się dokończyć dzieła. Kolejne rundy to pokaz fauli, klinczy oraz licznych błędów sędziego ringowego. Nieczyste zagrania stosował zarówno Gołota jak i Ruiz. To wszystko sprawiło, że walka była dość “brzydka” i już nie tak emocjonująca jak poprzednie walki Polaka. W trakcie tego pojedynku trener Amerykanina nieustannie krzyczał na sędziego oraz używał w stosunku do niego wulgarnych słów za co został wysłany do szatni.

Ostatecznie po 12 rundach sędziowie punktowi jednogłośnie wskazali wygraną Johna Ruiza ( 114:111,113-112 i 114-111). Wielu ekspertów oraz sam Andrzej Gołota nie zgadzali się z tym werdyktem:

Jerzy Kulej: Według mnie absolutnie niesprawiedliwa decyzja sędziów. Gołota wygrał. Ja tak właśnie typowałem.”

Lamon Brewster: ” Uważam, że Gołota powinien wygrać….”

Bob Sheridan: “Wygrał Gołota- tak właśnie punktowałem.”

Statystyki ciosów również przeważały na korzyść Polaka: Andrzej trafił celnie 141 razy przy 103 celnych ciosach Amerykanina.

Polski pretendent nigdy nie krył niezadowolenia z tego werdyktu wielokrotnie mówiąc o tym w wywiadach. Poniżej cytat jednego z nich:

A.G: “Powinienem go skończyć. Mogłem to zrobić, ale wymyśliłem sobie, że pokażę światu jaki ze mnie technik. Niezły idiota ze mnie co?. Do dziś pluję sobie w brodę. A sędziowie najnormalniej w świecie mnie przekręcili. Ok, Ruiz coś tam próbował, ale nic mi nie był w stanie zrobić. Ani raz mocno mnie nie trafił. Oni dawali Ruizowi wszystkie rundy, w których nic się nie działo. Nigdy nie byłem tak pewny wygranej jak w tej walce. Walce, w której Ruiz dwa razy leżał na deskach i dostał jeszcze ostrzeżenie.”

Echo tego pojedynku nie ucichło do dziś, wielokrotnie fani Andrzeja Gołoty rozprawiają o tym jak został oszukany w walce o pas mistrza świata wagi ciężkiej typując przy tym ten pojedynek i układając do niego własne karty punktowe. Jednak fakty są bezlitosne, walka Polaka z Johnem Ruizem to trzecia nieudana próba zdobycia najważniejszego trofeum w tej dyscyplinie. Do ich rewanżu nigdy nie doszło, a Andrzej otrzymał kolejną szansę od Lamona Brewstera, którą opiszę w następnej części.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments