Polska droga po mistrzostwo wagi ciężkiej #4: Andrzej Gołota – część 4

(fot. materiały prasowe)
Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Pojedynek Gołota – Ruiz według wielu zakończył się kontrowersją , z którą nie można było się pogodzić. Spora ilość polskich kibiców uważało, że Andrzej po raz drugi został “oszukany” i “okradziony” z mistrzowskiego tytułu. Gołota miał za sobą dwie porażki z rzędu, jednak były one na tyle widowiskowe i emocjonujące, że dzięki nim nadal utrzymywał się na szczycie wagi ciężkiej. W końcu z obydwoma mistrzami toczył wyrównane boje, a jednego z nich posłał dwukrotnie na deski. Możliwości było wiele, mógł przecież stoczyć rewanżowe pojedynki o tytuły mistrzowskie z Ruizem bądź Byrdem. Niestety dla nas wszystkich rywalem polskiego ciężkiego został aktualny mistrz wagi ciężkiej federacji WBO – Lamon “Relentless” Brewster.

Amerykanin słynął ze swojej waleczności oraz nieustępliwości. Dysponował ogromną siłą ciosu, a dzięki swojemu agresywnemu stylowi wielokrotnie zaskakiwał rywali. W 2004 roku stoczył pojedynek o wakujący pas mistrza świata federacji WBO z samym Władimirem Kliczko. Mimo sporej dysproporcji warunków fizycznych Lamon wyszedł do tej walki bez jakiegokolwiek respektu,  głęboko wierząc przy tym w swoje zwycięstwo. W początkowych rundach przeważał pięściarz z Ukrainy, jednak w piątej rundzie Brewster trafił rywala potężnymi sierpami, które znacząco go zraniły. Ten jednak przetrwał do gongu, jednak ostatecznie został poddany, a wszyscy zgromadzeni poznali nowego mistrza. Jak wiemy to była ostatnia przegrana Władimira Kliczko, który niedługo po tej porażce podniósł się i wraz ze swoim bratem Vitalijem zdominował królewską kategorię na długie lata. U schyłku swojej kariery przegrał jedynie z Anthonym Joshua.

Emocje przed Gołota – Brewster były ogromne, ich walkę ogłoszoną mianem “Bitwy o Chicago”. Andrzej mimo swojego wieku nadal był w niesamowitej formie fizycznej. Polscy kibice pragnęli historycznego zwycięstwa i głęboko w niego wierzyli. Rzeczywistość jednak okazała się niesamowicie brutalna. Lamon Brewster od pierwszego gongu ruszył agresywnie na Gołote zasypując go potężnymi sierpami. Polak wyglądał na mocno zdenerwowanego i usztywnionego, był trafiany praktycznie każdym zadanym ciosem. Chwilę później Andrzej zaliczył pierwszy nokdaun. Wstał….jednak kilka sekund później po kolejnej serii ciosów ponownie padł na deski. Pretendent nie bardzo wiedział już co się dzieje , jednak znowu wstał i był gotowy do walki. Amerykanin wiedział, że nie może wypuścić takiej okazji z rąk i znów ruszył na swojego oponenta tym razem ostatecznie posyłając go na deski bijąc tym samym rekord najszybszej wygranej walki o mistrzowski pas – 53 sekundy!.

(Andrzej Gołota podczas drugiego nokdaunu. Fot. materiały prasowe)

Wielki szok i niedowierzanie, Andrzej Gołota miał stoczyć kolejny wielki pojedynek o najwyższe laury, tymczasem stał się obiektem żartów i drwin na jego temat. 
“Powstała nowa jednostka pomiaru czasu, 1 Gołota = 53 sekundy”.

Mimo to Andrzej Gołota dla wielu z nas to bohater , któremu zawdzięczamy wielkie emocje. Najlepszy bokser wagi ciężkiej w historii Polskiego Boksu. Miał wszystko co powinien mieć gigant pięściarstwa: siłę, warunki fizyczne, bardzo dobre wyszkolenie techniczne oraz niesamowitą wytrzymałość. Przyszło mu jednak walczyć w złotej erze boksu zawodowego. To zaszczyt żyć w epoce, w której Andrzej Gołota starał się dać  nam – polskim kibicom emocjonujące walki i niezapomniane chwile. Dzięki niemu wielu młodych ludzi zainteresowało się polskim boksem, zainwestowało swój czas i pieniądze. Spora część polskich pięściarzy śmiało mówi o tym, że to Andrzej Gołota jest ich idolem i pięściarskim autorytetem ,między innymi wśród tych ludzi jest Adam Kownacki – polski prospekt wagi ciężkiej, który nieustępliwie zmierza do walki o mistrzowski pas.

Gołota próbował jeszcze wrócić na szczyt swojej dyscypliny, stoczył nawet dwie udane walki z Kevinem McBridem oraz Mikiem Mollo , lecz paskudna kontuzja lewej ręki w pojedynku z Rayem Austinem na zawsze przekreśliła jego marzenia.

(zdjęcie lewej ręki Andrzeja Gołoty po walce z Rayem Austinem. fot. materiały prasowe)

Poprzednie serie:

Polska droga po mistrzostwo wagi ciężkiej #1: Andrzej Gołota – część 1.

Polska droga po mistrzostwo wagi ciężkiej #2: Andrzej Gołota – część 2.

Polska droga po mistrzostwo wagi ciężkiej #3: Andrzej Gołota – część 3.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments