RANKING WAGI CIĘŻKIEJ

Jak powstał ranking?

Każdy z naszej redakcji zaprezentował 10 nazwisk aktywnych pięściarzy w kolejności od najlepszego do najgorszego. Każde z nich dostało od 1 pkt do 10 pkt. Dziesięć punktów dla numeru #1, dziewięć dla numeru #2 itd. Punkty zostały następnie podliczone a ranking został ułożony według tej punktacji.

#1 Tyson Fury (30-0-1,21KO)

Co ostatnio osiągnął Tyson Fury? Zdobył pas mistrza świata WBC, najbardziej prestiżowej federacji na świecie. Drugi raz zdobył mistrzostwo świata. Zdetronizował niepokonanego Deontaya Wildera przerywając passę 10 obron. Zadebiutował u wielu ekspertów i na wielu serwisach w rankingach bez podziału na kategorie wagowe. Do tego zazwyczaj można go zobaczyć w TOP 5.

Świetne warunki fizyczne, a przy tym znakomita praca nóg czynią go pięściarzem kompletnym. Zbierając to wszystko tworzy się przed nami perspektywa obrazu, w której Fury zostaje niekwestionowany mistrzem świata.

Sława, duże pieniądze i na pewno chwała napędzą “Gypsy Kinga” do największych walk. Pokonał Władimira Klitschko (64-5) w Niemczech, pokonał Deontaya Wildera (42-1-1) w USA, teraz czas na walkę z Anthonym Joshua (23-1) w Wielkiej Brytanii.

#2 Anthony Joshua (23-1,21KO)

Nie wiem jakby wyglądał ten ranking, gdyby nie wpadka “AJ” w starciu z Andym Ruizem Jr (33-2). Do walki z krągłym Ruizem doszło w czerwcu 2019 roku, była to pierwsza walka poza Wyspami Brytyjskimi dla Joshuy. Początkowo w Madison Square Garden miał spotkać się z Jarrellem Millerem, jednak ten wpadł na dopingu. Eddie Hearn poszukał na kilka tygodni przed walką zastępstwa. Jak się okazało w rezultacie.. godnego.
Joshua przegrał przed czasem, stracił tytuły WBA,WBO i IBF.

Zareagowano szybko, zorganizowano w Arabii Saudyjskiej rewanż. Joshua ten rewanż wygrał, był lepszy, pokonał Ruiza na punkty. Ale czy od dominatora, który zakończył karierę Władimira Klitschko (64-5), a potem wygrał kolejno z Carlosem Takamem (38-5-1), Josephem Parkerem (27-2) i Alexandrem Povietkinem (35-2), oczekuje się punktowania, strachliwego boksowania z otłuszczonym i nieprzygotowanym Ruizem?

Na 20 czerwca zaplanowana jest obrona tytułów WBA,WBO i IBF z Kubratem Pulevem (28-1). Mam nadzieje, że tu zobaczymy kawał dobrego boksu, który będzie przedsmakiem przed najwiekszą walką w wadze ciężkiej, czyli starciem z Tysonem Furym.

#3 Deontay Wilder (42-1-1,41KO)

Były mistrz świata federacji WBC, na której tronie zasiadał przez 5 lat. Pokonywał przed czasem m.in. Chrisa Arreole (38-6-1), dwukrotnie Luisa Ortiza (31-2). Raz zremisował kontrowersyjnie z Tysonem Furym, w rewanżu musiał już oddać tytuł lepszemu rywalowi. Aktualnie najmocniej bijący zawodnik wagi ciężkiej, który wchodzi do ringu z myślą, że nie płacą mu za nadgodziny.

Prawdopodobnie powróci w trzeciej walce z Tysonem Furym i postara się odzyskać tytuł. Trzecia walka planowana jest na wrzesień tego roku. Wilder na pewno nie będzie faworytem, mało kto upatruje argumentów stawiających go na równi z jego ostatnim katem.

#4 Dillian Whyte (27-1,18KO)

“The Body Snatcher” to zawodnik dość surowy technicznie, bazujący głównie na sile fizycznej. Oglądając go można zobaczyć liczne klincze i przepychanki. Można też powiedzieć, że jest dość niedoceniany, ale nie można mu odmówić, że jest zawodnikiem, który przyjmuje wyzwania i do tego wygrywa pojedynki.

Dziwię się, że nie dostał szansy walki o pas mistrza świata gdy posiadał tytuł WBC Silver. Zdobył go pod koniec 2017 roku w walce z dobrze znanym polskim kibicom Robertem Heleniusem (30-3) i posiadał go do walki z Dereckem Chisora (32-9) rok później. W międzyczasie kontrowersyjnie pokonał na punkty Josepha Parkera (27-2).

W lipcu 2019 roku zawalczył o tymczasowy tytuł mistrza świata WBC z Oscarem Rivasem (26-1) i po ringowej wojnie wygrał na punkty z cenionym kolumbijskim amatorem. Tu też pojawiły się głosy jakoby ściany pomagały Whyte’owi.

Ostatnio otłuszczony, w słabej formie wypunktował Mariusza Wacha (35-6) w walce o pietruszke. Pojedynek odbył się w Arabii Saudyjskiej przed walką Anthony’ego Joshuy z Andym Ruziem Jr.

Gdyby Wilder zwyciężył ostatni pojedynek z Furym, prawdopodbnie w niedługim czasie Whyte zawalczyłby o tytuł. Tak się jednak nie stało i 31-letni Brytyjczyk będzie musiał poczekać na swoją szanse nawet do przyszłego roku. Oczywiście jeśli wygra z Alexandrem Povietkinem (35-2-1).  Tak jak pisałem wyżej, nie boi się wyzwań, wygrywa walki, ale brakuje mu szczęścia w ustawieniu się w kolejce po pas.

#5 Luis Ortiz (31-2,26KO)

Najstarszy w stawce, niespełna 41-letni Kubańczyk. Miał swoje dwie szanse mistrzowskie. W marcu 2018 roku toczył wyrównaną walkę z Deontayem Wilderem, jednak ten zdołał go zastopować w 10 rundzie. “King Kong” wrócił na zwycięską ścieżkę i dostał rewanż. W listopadzie ubiegłego roku wszystko układało się po jego myśli i dominował nad Wilderem. Jednak ówczesny mistrz ponownie go zaskoczył i znokautował, tym razem w 7 rundzie.

To była jego ostatnia walka. Prawdopodobnie nie zobaczymy go już w walce o pas mistrza świata. Z uwagi na sędziwy wiek Kubańczyka mieszkającego w Miami, ale na pewno jest wstanie sprawdzić jeszcze kilku zawodników na najwyższym poziomie.

#6 Oleksandr Usyk (17-0,13KO) 

To że Ukrainiec jest najlepszym technicznie zawodnikiem w całej stawce nie ulega wątpliwościom. Jednak zdajemy sobie sprawę, że przejście z kategorii junior ciężkiej do ciężkiej jest bardzo trudną drogą. Często tacy zawodnicy są “za mali”, albo przez zbyt szybką transformację tracą najlepsze atuty.

33-letni Ukrainiec jeszcze nie ma żadnego ważnego skalpu w królewskiej kategorii. Jego debiut odbył się w październiku ubiegłego roku. Początkowo miał zmierzyć się z Carlosem Takamem, co było super walką na początek i faktycznym wyznacznikiem tego co może, a czego nie w wadze ciężkiej. Tak się jednak nie stało, bo Francuz doznał kontuzji. Rywala zmieniono najpierw na niepokonanego Tyrone Sponga (14-0), a dwa tygodnie przed walką na Chazza Whiterspoona (38-4).

Usyk zaprezentował się miernie i wygrał przed czasem. Jednak znalazł się w tym rankingu z uwagi na jego sukcesy w kategorii cruiser.

#7 Joseph Parker (27-2,21KO)

Były mistrz świata WBO. Tytuł zdobył w grudniu 2016 roku w równej walce z Andym Ruizem (33-2), a stracił w unifikacyjnym boju na Wyspach Brytyjskich z Anthonym Joshua (23-1) w 2018 roku. Był pierwszy zawodnikiem, który przetrzymał pełny dystans z “AJ”.

Parker po utracie tytułu nie chciał zbyt długo czekać na kolejną szansę i niedługo później zmierzył się z Dillianem Whyte’m (27-1) w walce o pas WBC Silver. Po raz kolejny zawalczył na wyjeździe, po raz kolejny przegrywając na punkty, ale uznano ten wynik przez media jako kontrowersyjny.

Nowozelandczyk wrócił między liny po dwóch trudnych przegranych walkach, zmienił trochę styl, jest bardziej agresywny. Na ten moment wygrał z trzema średniej klasy zawodnikami, ale wszystkich pokonał przed czasem. 28-latek ma możliwości i argumenty by jeszcze namieszać w czołówce wagi ciężkiej, ale musi wrócić do walk z najlepszymi zawodnikami.

#8 Alexander Povietkin (35-2-1,24KO)

Duża postać ostatnich 10 lat w wadze ciężkiej, ale tak samo jak Luis Ortiz, zbliżająca się do końca swojej okraszonej sukcesami kariery. 40-letni Rosjanin walczył z największymi zawodnikami ostatniej dekady, a przegrywał tylko z takimi dominatorami jak Władimir Klitschko (64-5), czy Anthony Joshua (23-1).

Teraz już widać ślad lat spędzonych na ringu po mocnej budowy Povietkinie. Po porażce przed czasem z Joshua, wygrał po nudnej walce z Hughiem Furym (24-3). Natomiast w grudniu ubiegłego roku zremisował po emocjonującej walce z dobrym technicznie Michaelem Hunterem (18-1-1).

Drugiego maja zaplanowano jego walkę na gali Eddiego Hearna w Manchesterze z Dillianem Whytem (27-1). Z wiadomych przyczyn pojedynek prawdopodobnie zostanie przełożony. Niemniej jednak jest to już jedna z ostatnich szans na wywalczenie sobie pozycji challangera do pasa.

#9 Michael Hunter (18-1-1,12KO)

Wywodzący się z kategorii junior ciężkiej Amerykanin, wygrał z kilkoma dobrymi nazwiskami i na stałe zadomowił się w szerokiej czołówce wagi ciężkiej. Pokonał Iago Kiladze (26-5-1), perspektywicznych Martina Bakole (15-1) oraz Sergeya Kuzmina (15-1).

Chociaż ostatnia walka na gali “Joshua vs Ruiz 2”, choć zremisowana znaczyła więcej niż wszystkie wygrane razem wzięte. 31-latek zremisował po dobrej walce z Povietkinem. Tym zwycięstwem pokazał reszcie stawki, że trzeba się z nim liczyć.

#10 Andy Ruiz Jr (33-2,22KO)

Jako pierwszy zawodnik, który pokonał Anthonego Joshue (23-1), a do niedawna dzierżącego trzy pasy mistrza świata powinien być w tym rankingu wyżej. Niską pozycje w rankingu zawdzięcza swojej ostatniej walce w rewanżu z “AJ”, do której totalnie się nie przygotował i Brytyjczyk bardzo łatwo go wypunktował.

Ruiz pokazał, że jest wstanie wygrywać z najlepszymi, ma jedne z najszybszych rąk w wadze ciężkiej, ale jeżeli na ring wnosi blisko 130 kg przy wzroście 188 cm, to nie można oczekiwać cudu.

Jeśli weźmie się za trening, zrzuci 10kg to ma szansę w walce z najlepszymi, natomiast jeśli będzie olewał przygotowania.. zwiastuje mu przedwczesne zakończenie kariery.

Wyróżnieni zawodnicy: 

Kubrat Pulew (28-1,14KO) – aktualny pretendent do pasów WBA, WBO i IBF nie załapał się do rankingu. Pewnie dlatego, że w ostatnim czasie nie pokonał nikogo ważnego i zawalczył bardzo nudny pojedynek z Hughiem Furym (24-3).

Daniel Dubois (14-0,13KO) – 22-letni Brytyjczyk idzie jak taran przez wszystkie szczeble zawodowej kariery i w niedługim czasie zobaczymy go w walkach ze ścisłą czołówką wagi ciężkiej. Na razie jego skalpy to za mało na TOP 10.

Dereck Chisora (32-9) – w ostanim naszym rankingu uplasował się na 10 pozycji. Niestety “Walczak” z Londynu przegrał przed czasem z Dillianem Whytem i jego notowania spadły. Wrócił na zwycięską ścieżkę, pokonując Artura Szpilkę (24-4), oraz Davida Price (25-7). Ale jego formę i miejsce w kolejce do pasa ma ustalić następną walką Oleksandr Usyk. Gdyby Chisora wygrał, byłby to dla niego piąty (?) powrót do czołówki wagi ciężkiej.

Efe Ajagba (13-0,11KO) – “Nigeryjski Potwór” to jeden z tych młodych wilków, którzy ostatnimi czasy coraz bardziej rozgaszczają się w szerokiej czołówce wagi ciężkiej. Dwumetrowiec, z świetnym zasięgiem ramion pokonywał już Iago Kiladze (26-5-1), czy Ali Erena Demirezena (13-1).

Oscar Rivas (26-1,18KO) – bardzo niski jak na wagę cieżką (184cm), ale jak się okazuje bardzo solidny zawodnik. Niezwykle agresywny Kolumbijczyk pokonał Bryanta Jenningsa (24-4), a ostatnio przegrał po bardzo równym boju z Dillianem Whytem.

Jarrell Miller (23-0-1,20KO) – może nie widziano go w ringu od 2018 roku, ale warto go wyróżnić bo jeśli wróci to prawdopodobnie zobaczymy go w rankingu. Miller to wybryk natury, na ring wnosił już 142kg, a przy tym poruszał się naprawdę wzorowo jak na tak ciężkiego zawodnika. Wybryk natury, który może namieszać, jeśli po odstawieniu dopingu nie rozsypie się jako sportowiec.

Ivan Dychko (9-0,9KO) – świetnie się zapowiada, ale brakuje mu walk na wyższym poziomie. Mierzący 206 cm wzrostu zawodnik z Kazachstanu ma papiery na mistrza świata.

Joe Joyce (10-0,9KO) – bardzo dobrej budowy Brytyjczyk późno rozpoczął swoją zawodową karierę, przez co teraz rzuca wyzwaniami na lewo i prawo. Niestety mało komu opłaca się walczyć z 34-letnim medalistą olimpijskim, którego na próżno szukać w czołówkach rankingów.

Adam Kownacki (20-1,15KO) – rok temu uplasował się w rankingu na 9 pozycji, teraz ledwo załapał się na wyróżnienie. Niestety każdy kto choć jest trochę poukładanym zawodnikiem wie jak z nim boksowować. Notowania polskiego nowojorczyka mocno spadły i bardzo ciężko będzie mu wrócić do miejsca przed porażką z Heleniusem.

Filip Hrgovic (10-0,7KO) – dla wielu wydaje się najlepszym aktualnym prospektem wagi ciężkiej. 27-letni Chorwat pokonał ostatnio w trzy rundy Erica Moline (27-6) i tą wygraną wysłał sygnał, że zamierza atakować najlepsze miejsca.