RANKING WAGI JUNIOR CIĘŻKIEJ

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Jak powstał ranking?

Każdy z naszej redakcji zaprezentował 10 nazwisk aktywnych pięściarzy w kolejności od najlepszego do najgorszego. Każde z nich dostało od 1 pkt do 10 pkt. Dziesięć punktów dla numeru #1, dziewięć dla numeru #2 itd. Punkty zostały następnie podliczone a ranking został ułożony według tej punktacji.

#1 Mairis Briedis (26-1,19KO)

Następca na czele tej kategorii wagowej Oleksandra Usyka (17-0).
Gdy Mairis przegrał półfinałową walkę w pierwszym turnieju WBSS z Oleksandrem Usykiem stracił pas WBC. Niedługo potem jego rywal zunifował tytuły i je zwakował by przejść do wagi ciężkiej. W obiegu wagi cruiser pojawiły się w jednym momencie cztery pasy mistrza świata.

35-letni Łotysz chciał odpowiednio wykorzystać szansę na odzyskanie tytułu mistrzowskiego. Więc gdy po raz drugi zorganizowano turniej WBSS, postanowił w nim wystąpić.
W ćwierćfinale zawalczył z solidnym Niemcem Noelem Gevorem (23-2), którego pokonał na punkty. Zdobył w tamtej walce specjalny pas WBC “Diamond”.
Policjant z Rygi przeszedł do półfinału, gdzie czekał na niego Krzysztof Głowacki (31-2) opromieniony zwycięstwem nad Maksimem Vlasovem (45-3). Panowie zawalczyli o pas WBO należący do “Główki”. Briedis po niesamowicie złych decyzjach sędziów wygrał przed czasem. Uderzenie z łokcia zadane w drugiej rundzie obiegło cały świat. Jedna strona komentujących domagała się rewanżu, a druga unieważnienia walki. Federacja WBO ugięła się pod prośbami i linczami, zaproponowała 30 dni na dogadanie walki, oraz stoczenie jej w ciągu 3 miesięcy.

Mairis wolał odmówić, zwakować tytuł i zawalczyć w finale WBSS, by powtórzyć sukces Usyka. Finał jest zaplanowany na 16 maja w Rydze, jego rywalem ma być Yuniel Dorticos (24-1), a w stawce jest pas IBF i WBC “Diamond”.

Łotysz jest prawdopodobnie najbardziej znienawidzonym zawodnikiem w Polsce, nikt nie chce go oglądać na pozycji nr.1, ale fakty są takie że poziom kategorii cruiser jest niższy niż w poprzednich latach i w tym momencie nie ma dla niego odpowiedniego przeciwnika.

#2 Ilunga Makabu (27-2,24KO)

Mistrz WBC, bokser nominowany w kategorii “rewelacja roku” przez federacje WBC.
Trzeba przyznać, że nie miał łatwej drogi do pasa, który zresztą zdobył niedawno, bo w ostatni dzień stycznia tego roku.
Musiał pojechać do tzw. “paszczy lwa” czyli do Rosji i dwukrotnie pokazać wyższość nad rywalem. Najpierw pokonał w Jeketerynburgu Dmitria Kudryashova (24-3) przed czasem. Potem wygrał na punkty z Alekseiem Papinem (11-1), jednym z największych prospektów dywizji.

Makabu dostał szansę, zawalczył z Michałem Cieslakiem (19-1) na gali w Kongo i pokonał go w miarę przekonująco. Gala była słabą reklamą afrykańskiego boksu, ale strona Demokratycznej Republiki Kongo dopięła swoje i pas WBC jest u ich reprezentanta. Makabu to bardzo dobry zawodnik, ale dobrze by było gdyby częściej pojawiał się na galach w jednym kraju, w miarę ucywilizowanym.

#3 Yuniel Dorticos (24-1,22KO)

Dorticos vs Kudryashov ważenie przed galą. (fot. WBSS/materiały prasowe)

Na ostatnim stopniu podium naszego rankingu stanął 34-letni Kubańczyk obdarzony ponad dwumetrowym zasięgiem ramion i nokautującą siłą ciosu. Dorticos na zawodowym ringu przegrał tylko raz, z Muratem Gassievem (26-1) w unifikacyjnej walce o tytuły WBA i IBF. Pojedynek odbył się w lutym 2018 roku i był półfinałem pierwszej edycji turnieju WBSS.

Po zakończeniu pierwszej edycji turnieju, wszedł od razu w drugą chcąc szybko dostąpić walki o wakujące tytuły po Oleksandrze Usyku. Ćwierćfinał odbył się w Orlando na Florydzie, a rywalem Kubańczyka był Mateusz Masternak (41-5). Twarda walka, emocjonująca można powiedzieć, zakończona nieznacznym zwycięstwem punktowym Dorticosa. W półfinale na zawodnika mieszkającego i trenującego w Miami czekał praktycznie słabszy przeciwnik.
Tak więc w czerwcu ubiegłego roku w Rydze odbył się półfinał, a rywalem Yuniela był Andrew Tabiti (17-1). Amerykanin posiadał dobre warunki fizyczne, jednak technicznie to zawodnik dość ograniczony. Dorticos bardzo łatwo znalazł sposób na Tabitiego i zastopował w 10 rundzie zostając mistrzem świata IBF.

Teraz przed Dorticosem walka unifikacyjna w finale WBSS z Briedisem. Faworytem na pewno nie będzie, tym bardziej że walczy na wyjeździe, ale jest wstanie zagrozić Łotyszowi. Jako mistrz zdecydowanie zasługuje na pudło w naszym rankingu.

#4 Krzysztof Głowacki (31-2,19KO)

Dwukrotny mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej. Krzysiu już nadgonił sukcesy Krzysztofa Włodarczyka (58-4-1) zostając dwukrotnie mistrzem świata. Dla “Główki” który w 2016 roku stracił pas mistrzowski na rzecz Oleksandra Usyka, nastał troche ponury okres. Kontuzje, problemy z szukaniem odpowiednich dla jego poziomu walk. Przez niespełna dwa lata bił się z naprawdę słabymi zawodnikami, oczywiście wygrywając z nimi. Lecz było blisko niespodziewanej porażki w starciu z Siergiejem Radczenko (7-6), w którym Krzysztof leżał na deskach.

Do poważnego boksu wrócił pod koniec 2018 roku kiedy w półfinale turnieju WBSS przyszło mu się zmierzyć z bardzo dobrym technicznie Maksimem Vlasovem (45-3). Walka odbyła się w Chicago na gali organizowanej przez przyjaciela polskich promotorów Leona Margulesa. Główka po świetnie rozegranym przez niego pojedynku pokonał wyraźnie na punkty Rosjanina zdobywając pas tymczasowego mistrza świata WBO.
W późniejszym czasie 33-latek z Wałcza stał się pełnoprawnym mistrzem, decyzją federacji.

Był to bardzo dobry prognostyk przed walką z faworyzowanym Mairisem Briedisem (26-1). Wszyscy pamiętamy jednak jak ta walka wyglądała, wyżej jest to również wspomniane. Duża kontrowersja, po której Krzysztof – mamy nadzieje – się podniesie i zdoła w niedługim okresie czasu zrewanżować się Briedisowi.

#5 Michał Cieślak (19-1,13KO)

Michał Cieślak podczas jednej ze swoich walk Michał Cieślak podczas jednej ze swoich walk. (fot. materiały prasowe/SE)

Kariera 30-letniego radomianina ruszyła w dobrym kierunku dopiero w 2019 roku. W poprzednich latach wpadł na dopingu, wpadł na głupi pomysł wędrówki do kategorii ciężkiej, walczył z zawodnikami typowymi na podtrzymanie aktywności.

Dopiero gdy Tomasz Babiloński sprowadził dobrych oponentów dla swojego zawodnika, Michał dostawał wiatru w żagle, bardzo dobrze przygotowując się do walk. W marcu 2019 roku odprawił przed czasem w Legionowie Youriego Kalenge (25-6), byłego tymczasowego mistrza świata WBA. Natomiast w maju w niespełna 6 minut załatwił najlepszego testera w dywizji Olanrewaju Durodole (33-7).

W styczniu tego roku skorzystał z oferty wyjazdu do Kongo, na bardzo trudny teren gdzie było więcej niewadomych niż wiadomych. W końcu walk o tytuł mistrza świata się nie odmawia, a znając Michała ambicje, nawet gdyby pojedynek miał odbyć się na Grenlandii, również przystałby na warunki kontraktu.
Ekipa Cieślaka pojechała, pomimo różnych wypadków po drodze, Michał wszedł do ringu, zaprezentował się bardzo dobrze na tle Ilungi Makabu. Lecz niestety przegrał nieznacznie na punkty.

W tym roku, dla polskiego boksu było to najważniejsze wydarzenie. W światowym boksie również odnotowane przez największe portale, które chwaliły Polaka. Dlatego to 5 miejsce dla Cieślaka jest pozycją zasłużoną i śmiem sądzić, że niżej nie będzie przez bardzo długi czas.

#6 Lawrance Okolie (14-0,11KO)

Będąc promowanym przez najpotężniejszego promotora na świecie – Eddiego Hearna – do tego posiadając duże doświadczenie z ringów amatorskich, nie można niedaleko zajść przy dzisiejszym niskim poziomie wagi junior ciężkiej.
Albowiem 27-latek z Londynu niczym się nie wyróżnia, jest atletą, technicznie umiarkowanym, lecz zawsze dobrze fizycznie przygotowanym do walk.

Eddie Hearn prowadzi jego karierę schodkowo. Okolie najpierw był Mistrzem Anglii i Wspólnoty Brytyjskiej pokonując Luke’a Watkinsa (14-2) czy Matty’ego Askina (23-4-1). A jego ostatnią walką, a zarazem największym testem w karierze była walka o pas mistrza Europy z Yvesem Ngabu (20-1). Pojedynek odbył się na gali “Taylor vs Prograis” w Londynie i Okolie dał gospodarzom dużo zabawy stopując znacznie słabszego Belga w 7 rundzie.

Jest planowana walka Okoliego z Krzysztofem Głowackim (31-2) o wakujący pas mistrza świata WBO. Czy ma szansę pokonać bardziej doświadczonego rywala? Na neutralnym terenie, szczerze w to wątpie, natomiast w Anglii punktowe zwycięstwo jest możliwe.

#7 Tchabiso Mchunu (22-5,13KO)

Czołowy afrykański pięściarz, jednak wielokrotnie zweryfikowany na ringach zawodowych. Mchunu to były pretendent do pasa WBO, kiedy to zmierzył w USA z Oleksandrem Usykiem (17-0). Ukrainiec zabrał wtedy reprezentanta RPA do szkoły boksu i dwukrotnie rzucając go na deski, oraz stopując w 9 rundzie.
Rok później przegrał wyraźnie z Constantinem Bejenaru (14-1), by potem dołożyć jeszcze jedną przegraną z pompowanym półciężkim Thomasem Oosthuizenem (28-3-2).
Co prawda Mchunu zrewanżował mu się trzy miesiące później, ale widać było, że jego kariera nie przebiega po jego myśli i promotora Rodneya Bermana.

Do czołówki kategorii cruiser powrócił, zwyciężając w ostatniej walce z żywą legendą wagi junior ciężkiej Denisem Lebedevem (32-3). 21 grudnia 2019 roku, w Kransodarsku wypunktował 9 lat starszego oponenta. Mchunu wyjechał z Rosji z pasem WBC Silver, co czyni go głównym pretendentem do pasa mistrza świata, który w tym momencie posiada Ilunga Makabu.

Być może niedługo doczekamy się walki o najlepszego aktualnego pięściarza na kontynencie afrykańskim.

#8 Kevin Lerena (25-1,12KO)

Kolejny reprezentant Republiki Południowej Afryki w rankingu. Jest mistrzem świata IBO, federacji bokserskiego zaplecza. Po jego ruchach wydaje się, że mu to pasuje.
Jakoś mocno się nie przemęcza wybierając sobie rywali, a następnie często ich nokautując.

Głównie toczy swoje pojedynki w RPA na galach Rodneya Bermana. Ciężko doszukać się dużych nazwisk na liście jego podbojów. Pokonał Kalenge niejednogłośnie w 2017 roku i tu lista bardziej znanych nazwisk się kończy. A nie… wygrał ostatnio na wyjeździe z prawie 50-letnim Firatem Arslanem (47-9-3), którego prime minął bezpowrotnie jakoś 10 lat temu.

Dlaczego jest w rankingu? Tak jak szybciej wspominałem, poziom dywizji mocno się obniżył. Ale trzeba też wspomnieć, że walczy równo, ma bardzo dobry styl, w którym dąży do nokautu. Potencjał też Lerena posiada, mam nadzieje że nie wykorzysta go na walkach na bezpiecznym dla siebie terenie z bezpiecznymi rywalami.

#9 Arsen Goulamirian (26-0,18KO) 

Jak na mistrza świata WBA, bardzo nisko znalazł się w rankingu TOP 10 limitu cruiser. Głównie z tego powodu, że w całej karierze stoczył dwa pojedynki z mocniejszymi rywalami, a sam styl jego boksowania nie jest ani miły dla oka, ani przyszłościowy. Gdyby skonfrotnować 32-latka z jakimkolwiek mistrzem to prawdopodobnie przegrałby z kretesem.

Tymczasowy tytuł WBA zdobył w walce z Ryadem Merhym (29-1), którego zastopował 2 lata temu. Następnie federacja po zwakowaniu tytułów przez Oleksandra Usyka poinformowała, że posiadany pas przez Goulamiriana staje się pełnoprawnym tytułem mistrzowskim. Zdołał go obronić z niejakim Kanem Wattsem (21-4), oraz ostatnio z solidnym Constantinem Bejenaru (14-1).

Nie wiem ile Abel Sanchez jest wstanie z niego wyciągnąć, ale musi się spieszyć bo poziom rywali będzie tylko wzrastał.

#10 Aleksei Papin (11-1,10KO)

Mimo dość krótkiej kariery, a co za tym idzie małej liczby walk, 32-letni Rosjanin znalazł się w rankingu. Głównie dlatego, bo w ringu nie kalkuluje, jego pojedynki są ciekawe i widać, że nie wybiera sobie rywali. W ostatniej walce zmierzył się z aktualnym mistrzem świata WBC Ilungą Makabu, z którym dał rosyjskiej publiczności dobrą walkę. Papin zdecydowanie puka do bram czołówki wagi cruiser, za to właśnie widzimy go jako zamykającego nasz ranking.

 

Wyróżnieni zawodnicy:

Andrew Tabiti (17-1,13KO) – 30-letni Amerykanin był blisko, lecz zabrakło mu kilu punktów. Jeszcze się liczy, ale po zdecydowanej porażce z Dorticosem jego akcje spadły, a planu na dalsze poprowadzenie kariery nie widać.

Krzysztof Włodarczyk (58-4-1,39KO) – dwukrotny były mistrz świata do niedawna jego pozycja w rankingach była niezaprzeczalna. Niestety po sromotnej porażce z Gassievem, nie walczył z nikim z wyższego poziomu. Ale zasługuje na wyróżnienie bo nadal wychodzi do ringu i prezentuje się conajmniej dobrze.

Evgeny Tischenko (7-0,5KO) – utytułowany amator, ale na ten moment brakuje mu skalpów by znaleźć się w rankingu.

Noel Gevor (24-2,10KO) – Polscy kibice mogą go pamiętać z walki z Krzysztofem Włodarczykiem w Poznaniu, którą przegrał. Ostatnio jednak miał lepszy dla siebie czas, wygrał z Isahem Thomasem (15-2), a następnie stawił opór Mairisowi Briedisowi, z którym ostatecznie przegrał na punkty.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o