RANKING WAGI PÓŁCIĘŻKIEJ WEDŁUG REDAKCJI BOKSWPOLSCE.PL

Waga półciężka ma znakomitą historie. Wielki mistrz Roy Jones Jr, równie znakomity w Europie Dariusz Michalczewski, zawsze w wysokiej dyspozycji Virgil Hill, czy też Antonio Tarver.
Po nich tytuły przejęli głównie Sergey Kovalev, oraz Adonis Stevenson, którzy znaleźli się w naszym rankingu.
Lecz zdecydowanie “starzy mistrzowie” nie radzą sobie z nową falą młodych gwiazd i powoli będą musieli ustąpić miejsca młodszym, zdeterminowanym zawodnikom. Właśnie dlatego ten ranking był jednym z najbardziej wyrównanych. Zapraszamy.

Jak powstał ranking?

Każdy z naszej redakcji zaprezentował 10 nazwisk aktywnych pięściarzy w kolejności od najlepszego do najgorszego. Każde z nich dostało od 1 pkt do 10 pkt. Dziesięć punktów dla numeru #1, dziewięć dla numeru #2 itd. Punkty zostały następnie podliczone, a ranking został ułożony według tej punktacji.

#1 Dmitry Bivol (14-0,11KO)

Destrukcja. To słowo klucz określające boks 27-letniego Rosjanina.
Bivol od początku swojej kariery chciał się mierzyć z najlepszymi na świecie, dlatego już w 12 swojej walce zdobył pas mistrza świata WBA i dzielnie broni go od dwóch lat nie dając najmniejszych szans swoim oponentom.

W walce o tytuł w 2016 roku pokonał już w 1 rundzie Trenta Broudhursta (20-3), następnie po jednostronnej walce wykończył w dwunastej Sullivana Barrere (22-2), a w ostatnim swoim pojedynku wypunktował do jednej bramki doświadczonego Isaaca Chilembe (25-6-2).

A już za dwa tygodnie przed nim starcie z Jeanem Pascalem (33-5-1), czyli również pięściarzem z czołówki. Niewielu daje szanse jakieś szanse przeciwnikowi Bivola.

Pamiętajmy, że on dopiero się rozkręca.

#2 Eleider Alvarez (24-0,12KO)

Znakomicie poprowadzona kariera Kolumbijczyka na stałe mieszkającego w Kanadzie.
Stopniowe zwiększanie poziomu rywali, walki rankingowe z solidnymi pięściarzami tj. Ryno Liebenberg (19-6), oraz starcia, które mocno wywindowały pozycje 34-latka z Montrealu.
Takimi walkami były potyczki z Isaacem Chilembą, czy Jeanem Pascalem. Po pojedynku z Pascalem, strzał w dziesiątkę i walka z coraz bardziej kulejącym mistrzem Sergeyem Kovalevem (32-3-1), które dało mu pas WBO w wadze półciężkiej.

Obowiązkowym pretendentem z ramienia WBO jest Marcus Browne (21-0) dlatego być może dojdzie do tego arcyciekawego starcia w 2019 roku, oraz mamy nadzieje, że w dobrowolnej obronie Alvarez da szanse Polakowi, Robertowi Parzęczewskiemu (17-0), który piastuje pozycje 5 w tym rankingu.

#3 Adonis Stevenson (29-1-1,24KO)

Najdłużej panujący aktualny mistrz świata. Adonis tytuł WBC zdobył w 2013 roku pokonując już w pierwszej rundzie przez KO Chada Dawsona (34-5), a następnie 9 razy obronił ten tytuł mierząc się z m.in. z Tonym Bellew (30-3-1), Tavorisem Cloudem (24-3), czy dwukrotnie z Andrzejem Fonfarą (30-5).

Niestety widac, że z racji wieku Adonis już wygasa i nie jest tak żywiołowy i dynamiczny jak – przynajmniej – dwa lata temu.
Dowodem na to była ostatnia walka z Badou Jackiem (22-1-3), która okazała się remisowa, a wielu dałoby zwyciestwo Amerykaninowi.
Kanadyjczyk we wrześniu skończył 41 lat, a już w grudniu czeka go wyzwanie w postaci Oleksandra Gvozdyka (15-0).

Bardzo dobry zawodnik o znakomitej historii.

#4 Sergey Kovalev (32-3-1,28KO)

Wykolejona bestia z Rosji.
35-latek miedzy 2013 a 2016 absolutnie zdominował tę kategorię wagową.
W 2013 zdobył pas WBO pokonując przez TKO w 4 rundzie Nathana Cleverly’ego (30-4), zaliczył kilka obron i zmierzył się żywą legendą w historii boksu z 49-letnim Bernardem Hopkinsem (55-8-2), który dzierżył pasy WBA i IBF. Starcie było jednostronne, “Krusher” absolutnie zdominował rywala, a zarazem zunifikował tytuły.

Kolejne walki to głównie skuteczne obrony tytułu.
Jednak piękny sen niepokonanego Rosjanina zakończył w listopadzie 2016 roku – inny niepokonany – Andre Ward (32-0), który przechodząc z wagi super średniej porwał się na najgroźniejszego zawodnika.

Pojedynek dwóch wielkich mistrzów było niesamowitym hitem. Jednak jeszcze więcej kontrowersji było po ostatnim gongu.
Kovalev, który zdawało się był lepszy, co podkreślił nokdaun w drugiej odsłonie na Wardzie, przegrał jednogłośnie na punkty.

Wiadomym było, że w takiej sytuacji musiało dojść do rewanżu, w tym pojedynku również tym lepszym okazał się sprytny Amerykanin, lecz po walce dużo zarzucało się sędziemu, którego podejmowane decyzje były co najmniej dziwne.

Kovalev postanowił niedługo po tych dwóch porażkach wrócić na ring, zdobył pas WBO z Vyacheslavem Shaabranskym (19-2) w 2017 roku.
Niespełna rok później stał w ringu z niepokonanym Eleiderem Alvarezem. Kovalev był zdecydowanie lepszym pięściarzem, jednak dał się trafić w 7 rundzie i ostatecznie sędzia przerwał walkę po 3 nokdaunach, które zaserwował kibicom Alvarez na Rosjaninie.

Nie za bardzo wiadomo co teraz zrobi “Krusher”. Dla nas to teraz czas przemyśleń i analiz, ale jedno jest pewne…z takim nazwiskiem może wrócić na ring walką o pas.

#5 Oleksander Gvozyk (15-0,11KO)

Ukrainiec to bardzo dobry bokser, bardzo techniczny (co w tej wadze rzadko można spotkać ostatnimi czasy).
Ma świetną passę, wygrywa z dobrymi zawodnikami, pokonywał Isaaca Chilembe, Yunieski Gonzaleza (18-3), a w ostatnim swoim pojedynku zdobył pas tymczasowego mistrza świata WBC z Mehdi Amarem (35-6-2), chociaż w tej walce akurat męczył się z rywalem.

Przed nim najważniejsza walka w karierze. W grudniu zmierzy się z wieloletnim mistrzem WBC Adonisem Stevensonem. Według wielu jest w tej walce faworytem, wiec może jeszcze w tym roku dołączyć do Łomaczenko i Usyka, którzy dzierżą tytuły w innych wagach jako Ukraińcy.

#6 Artur Beterbiev (13-0,13KO)

Żaden mistrz świata – oprócz Beterbieva – nie może pochwalić się stuprocentowym współczynnikiem nokautów.
33-latek zdobył pas IBF rok temu w starciu z Enrico Koellingiem (26-3), obronił go raz z mało znanym Brytyjczykiem.

Rosjanin jest najmniej docenianym mistrzem, przez co i w tym rankingu ustępuje aż dwóm zawodnikom bez pasa mistrzowskiego.  Wszystko przez ranking IBF, w którym nie ma żadnego znaczącego nazwiska, z którym pięściarz rezydujący w Quebecu mógłby się zmierzyć.

Na razie pozycja piąta, ale jeśli dojdzie do unifikacji to ma szanse wygrać z każdym, bardzo dobry zawodnik.

#7 Badou Jack (21-1-3,13KO)

Najlepszy szwedzki bokser bez podziału na kategorie wagowe jest znany z występów w kategorii super średniej gdzie przez jakiś czas dzierżył tytuł WBC.

Jednak 35-latek bardzo chciał spróbować swoich sił w wyższej wadze i zdecydował się na podniesienie limitu w najlepszym możliwym momencie. Z tego względu, ponieważ, gdy Ward wygrał swoją drugą walkę z Kovalevem, to zwakował tytuły mistrzowskie.

Federacja WBA szukała nowych mistrzów pełnoprawnych, albo miał nim być Bivol (mistrz tymczasowy), albo zwycięzca walki Badou Jack’a z Nathanem Cleverly (30-3), który w tamtym czasie był w posiadaniu pasa “regularnego”.
Federacja wybrała drugą opcję i 26 sierpnia 2017 roku, panowie spotkali się na ringu w “T-Mobile Arena”. Jack znakomicie zadebiutował i wygrał przed czasem z byłym mistrzem świata.

“The Ripper” kolejną potyczkę powinien stoczyć z Bivolem, jednak wolał uniknąć tego wyzwania i wykorzystać inną ciekawą ofertę.
Była nią walka o pas WBC z Stevensonem. Szwed skorzystał z oferty i panowie zmierzyli się w maju tego roku. Sędziowie wypunktowali remis, wiec przed Jackiem na pewno duże wyzwania, których na pewno jeszcze się podejmie.

#8 Sullivan Barrera (22-2,14KO)

Kubańczyk to typowy półciężki stawiający na siłę i dynamikę. W czołówce utrzymuje się od 2015 roku, a to długo biorąc pod uwagę nadchodzące fale nowych młodych, gniewnych.

36-latek nie poddaje się i zawsze szuka najlepszych oraz najważniejszych walk.
Od początku kariery znakomicie się rozwijał, bił bardzo mocno, zawsze był dobrze przygotowany. W 2016 zatrzymał go stawiający pierwsze kroki w wadze półciężkiej Andre Ward (32-0) pokonując go na punkty.
Barrera jednak nie chciał czekać obijając bumów i w kolejnym pojedynku znokautował Shaabranskiego, zdobył pas WBC International w walce z “niespodzianką” Joe Smith’em (24-2), a przegrał dopiero w starciu z numer jeden naszego rankingu Dmitry Bivolem. Jednak 2 tygodnie znowu pokazał klase i wypunktował w dobrym stylu solidnego Sean’a Monaghana (29-2).

Bardzo dobry zawodnik.

#9 Joe Smith (24-2,20KO)

Od łączenia boksu z codzienną pracą i walkami na małych galach w Huntington czy na Brooklynie, do bardzo dużych walk transmitowanych przez największe telewizje.

Do 18 czerwca 2016 roku Joe Smith’a nie znał w sumie nikt, wtedy to Andrzej Fonfara (30-5), który był na fali wznoszącej przegrał z nim przez TKO w 1 rundzie, a pięściarz z Long Island stał się znany.
Kolejna walka też była czymś szczególnym ponieważ Joe bronił tytułu WBC International w starciu z 50-letnim Bernardem Hopkinsem, który chciał się odbudować po porażce z Sergeyem Kovalevem. Smith wygrał z legendą przed czasem, a jego słupki popularności jeszcze bardziej windowały w górę.

Gdy był już bliski walki o pas mistrzowski, zmierzył się z – wyżej jedną pozycje – Sullivanem Barrerą i przegrał na punkty po twardej walce.

Smith to zdecydowanie szeroka czołówka wagi półciężkiej.

#10 Jean Pascal (33-5-1,20KO)

Ten 36-letni Kanadyjczyk haitańskiego pochodzenia jest już dawno po swoim “prime”, które minęło wraz z porażką, którą zafundował mu Bernard Hopkins w 2011 roku.
Jednak jest to zawodnik niepoddający się i dlatego właśnie znalazł się w tym rankingu. Pascal po prostu nie da o sobie zapomnieć. Po walce z Hopkinsem próbował z mizernym skutkiem dwukrotnie odebrać tytuły mistrza świata WBO,WBA i IBF z rąk Sergeya Kovaleva. By niedługo potem zmierzyć się o pas WBC Silver i dać bardzo dobrą walkę z Eleiderem Alvarezem.

A już za 5 dni kolejna próba Pascala i pojedynek z Bivolem o pas WBA. Walczak.

Wśród zawodników wyróżnionych lecz bez miejsca w TOP 10 znalazło się 4 zawodników: wysoko notowany w rankingach prestiżowych federacji Anthony Yarde (17-0,16KO), młody Umar Salamov (22-1,17KO), notowany na pozycji numer 1 rankingu WBO Marcus Browne (22-0,16KO), oraz patriotycznie Paweł Stępień (12-0,11KO).

Dodaj komentarz