Amerykański sen Polskich pięściarzy

Andrzej Gołota podczas pierwszego pojedynku z Riddickiem Bowe. (fot. materiały prasowe)
Andrzej Gołota podczas pierwszego pojedynku z Riddickiem Bowe. (fot. materiały prasowe)

Lista nazwisk, które na stałe wpisały się w historię amerykańskich ringów jest długa. Swój udział w niej mają również polscy zawodnicy. Mieliśmy wybitnych polskich mistrzów których nazwiska utrwaliły się w świadomości kibiców, ale też zawodników próbujących swych sił ze zmiennym szczęściem. W tym tekście przyjrzymy się najciekawszym amerykańskim karierom naszych rodaków.

Stanley Ketchel

Zaczynając ten temat należy sięgnąć do początku XX wieku i walk słynnego boksera “Zabójcy z Michigan” Stanisława Kiecala, lub jak kto woli Stanleya Ketchela. Urodził się w Stanach Zjednoczonych, jednak rodzice jego byli z krwi i kości Polakami. Wyjechali do Stanów w celach zarobkowych.

Małego Stasia na pewno nie można było zaliczyć do grzecznych chłopców. Jako nastolatek uciekł z domu, by parę lat później zacząć karierę zawodowego boksera. Ketchel świecił triumfy w wadze średniej, będąc przy tym jednym z najlepszych bokserów  w historii. Stoczył 60 walk z czego 51 wygrał w tym aż 48 przed czasem. W wadze średniej był niekwestionowanym mistrzem przez wiele lat. Można by go przyrównać obecnie do Genadija Gołowkina. Tylko to nazwisko przychodzi mi na myśl, kiedy przypominam sobie o wielkiej dominacji pięściarzy w wadze średniej.

Stanley Ketchel w walce z Jackiem Johnsonem. (fot. archiwum x)
Stanley Ketchel w walce z Jackiem Johnsonem. (fot. archiwum x)

Ketchel walczył ze znakomitymi bokserami, na uwagę zasługują potyczki z bliźniakami Sulivan. Jeden z nich miał w zwyczaju jedzenie jabłek podczas walki. Kiedy Stanley się o tym dowiedział odrzekł do drugiego z nich, iż jego brat nie zdoła zjeść dziś ani jednego. Rzeczywiście tak było. Ketchel wygrał w pierwszej rundzie przez nokaut, dotrzymując tym samym danego słowa.

Do dziejów boksu przeszła również seria walk z Billim Papke, owych walk w sumie było 4. Bilans był dla Ketchela dość dobry, trzy zwycięstwa przy jednej porażce. Ketchel prawdopodobnie wygrałby wszystkie walki, gdyby nie rażące niesportowe zachowanie Papke. Podczas przywitania pod pozorem przybicia rękawic niehonorowo uderzył znienacka Kiecala. Polak wziął dwa udane rewanże nad Papke wygrywając kolejno przez nokaut w 11 rundzie i po 20 rundach w ich czwartej walce, łamiąc sobie przy tym kości w obu rękach.

Największą sławę przyniosła mu jednak przegrana z Jackiem Johnsonem. Ketchel nie był wysoki, mierzył jedynie sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu, mógł natomiast pochwalić się wielkim sercem do walki. Owa szalona ambicja doprowadziła go do walki z niekwestionowanym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ketchel zdołał rzucić go na nawet na deski! Poirytowany tym faktem Johnson, parę sekund później wyprowadził piekielnie mocny cios, w efekcie czego ciało Kiecala ciężko zwaliło się na deski ringu.

Jak wiemy nokaut był tak ciężki, iż sam Johnson przyznał, że nigdy wcześniej ani nigdy później nie wyprowadził tak dewastującego uderzenia. Ponadto w jego skórzanej rękawicy znaleziono zęby należące do Kiecala, które pod wpływem ogromnej siły przyjętego ciosu wbiły się w nią.

Ketchel zginął tragicznie mając zaledwie 26 lat. Został zastrzelony  w jednym z barów przez zazdrosnego o barmankę “zalotnika”.

Tony Zale

Kolejnym mistrzem świata polskiego pochodzenia był  człowiek ze stali – Antoni Załęski, znany jako Tony Zale. Był to bokser obdarzony niezwykłą determinacją, siłą woli i świetnym  przygotowaniem kondycyjnym, czemu zawdzięczał swój przydomek.

Tony Zale (fot. archiwum)
Tony Zale (fot. archiwum)

Jako amator wygrał 87 z 95 walk, wygrywając czterokrotnie prestiżowe zawody Golden Gloves. Które po dziś dzień cieszą się dużą popularnością.

Podobnie jak Ketchela jego rodzice pochodzili z Polski. Najbardziej znane pojedynki Załęskiego to historyczne starcia z Rockym Graziano. W pierwszej walce Zale jako mistrz świata nie był faworytem, gdyż na ten czas liczył sobie 33 lata. Powszechnie uchodziło to wtedy, za schyłkowy okres bokserskiej kariery. Graziano był faworytem w stosunku 3 : 1. Mimo tego nieoczekiwanie 9 lat starszy Polak podołał wschodzącej gwieździe, której wszyscy wróżyli szybkie zwycięstwo. We wczesnej fazie pojedynku Tony był liczony. Ostatecznie zadziwił świat boksu i obronił tytuł.

W kolejnej walce między tymi dwoma dżentelmenami górą był Graziano. Warto jednak zaznaczyć, iż sędzia zakończył walkę w 2 sekundzie liczenia Zale’a. Spotkało się to z protestami ze strony obozu Polaka, jednak zdały się one na nic.

Trzecia walka wieńcząca trylogię miała miejsce w Newark. Inicjatywa w tej walce od pierwszego gongu była po stronie Załęskiego, który w 3 rundzie rzucił na deski Graziano. Graziano próbował wstać, jednak sędzia nie zezwolił na kontynuowanie walki.

Pas Tonego Zale, który został skradziony z muzeum. (fot. materiały prasowe)
Pas Tonego Zale, który został skradziony z muzeum. (fot. materiały prasowe)

Podobnie jak Ketchel, Załęski znalazł się w Bokserskiej galerii sław. Warto wspomnieć, iż tego zaszczytu dostępują jedynie nieliczni.  Ponadto jednemu z “fanów” tak spodobał się pas mistrzowski, iż zapragnął mieć go na własność w efekcie czego został on skradziony z muzeum…

Andrew Gołota

Jeśli mówimy o boksie i USA, to na usta ciśnie się nazwisko Gołota. Andrzej to bokser, do którego polska publika ma chyba największy sentyment.

Po bogatej karierze amatorskiej i wywalczeniu brązowego medalu na Igrzyskach Olimpijskich, Gołota wraz z małżonką zdecydował się na wyjazd do USA. Początkowo nie planował przejścia na zawodowstwo, miał być kierowca tirów.

Andrzej Gołota na deskach w walce z Mike Tysonem. (fot. Getty Images)
Andrzej Gołota na deskach w walce z Mike Tysonem. (fot. Getty Images)

Los chciał, że talent Andrew został szybko dostrzeżony przez amerykańskich szkoleniowców, a sam Gołota po imponującej serii blisko 30 zwycięstw, zawalczył z czterokrotnym mistrzem wagi ciężkiej – ‘Big Daddym’ Riddickiem Bowe.

Zobacz też: Andrzej Gołota: “Gościu. Ja jestem sobą!” Wywiad z legendą polskiego boksu.

Gołota miał być łatwym testem dla Amerykanina, jedynie przystawką. Dwie walki z Bowe’m smutno zweryfikowały rzeczywistość. Na skutek urazów Riddick Bowe nie był już nigdy pięściarzem sprzed lat. Andrzej natomiast potwierdził, iż jest zawodnikiem który ulega presji w walkach o dużą stawkę (Tyson, Brewster, Lewis).

Jak powiedział Mike Tyson “Andrzej Gołota to dwukrotny niekoronowany mistrz świata wagi ciężkiej”. Ciężko nie zgodzić się z tym stwierdzeniem zważając na fakt, iż wynik walki z Johnem Ruizem (którego Andrew dwukrotnie posyłał na deski) to jedno wielkie nieporozumienie.

Tomasz Adamek

Na uwagę z pewnością zasługuje również osoba Tomka Adamka, który przebojem wdarł się na szczyt światowych rankingów. Najpierw pokonując dwukrotnie Paula Briggs’a i stając się mistrzem świata wagi półciężkiej WBC, a następnie Steve’a Cunninghama w walce o pas federacji IBF.

Tomek Adamek po zdobyciu pasa WBC. (fot. materiały prasowe)
Tomek Adamek po zdobyciu pasa WBC. (fot. materiały prasowe)

Waga ciężka i droga na jej szczyt nie była już tak pomyślna dla “Górala”.  Choć odniósł on kilka spektakularnych zwycięstw, jak np. z Chrisem Arreolą to nigdy nie zdobył mistrzostwa w królewskiej kategorii.

Warto również zaznaczyć, iż Adamek jest jedynym polskim bokserem, który zdobył pas magazynu “The Ring” przez wielu nazywanym “Biblią Boksu.”

Krzysztof Włodarczyk

Jest jeszcze kilka nazwisk, które warto przytoczyć z uwagi na obronione pasy w USA, jak Krzysztof Włodarczyk. Został on niedawno ogłoszony przez federację WBC jako 4 największy mistrz wagi junior ciężkiej w historii. Krzysiek miał wiele wspaniałych walk (Czakijew, Dany Green, Cunningham).

W USA jednak walczył ze zmiennym szczęściem. Obronił pas mistrza świata federacji WBC, wygrywając przed czasem w walce Giacobe Fragomenim, następnie przegrał w 2017 również w walce o pas tym razem w roli challengera z Muratem Gassievem (3 runda KO).

Krzysztof Głowacki nokautuje Marco Hucka. (fot. materiały prasowe)
Krzysztof Głowacki nokautuje Marco Hucka. (fot. materiały prasowe)

Krzysztof Głowacki

Walki w Ameryce z pewnością milej wspomina Krzysztof “Główka”  Głowacki. To właśnie tam po fenomenalnym zwycięstwie z Marco Huckiem i zdobyciu tytułu mistrza świata federacji WBO zaczęła się jego wielka kariera.

Następnie Krzysiek obronił pas miażdżąc pretendenta który do polaków wybitnie nie miał szczęścia. Mowa oczywiście o Stevie “USS” Cunninghamie, który przegrywał z Włodarczykiem, Głowackim i dwukrotnie z Adamkiem.

Inni

Jeśli chodzi o boks z udziałem polaków, chciałbym przybliżyć jeszcze sylwetki kilka ciekawych bądź perspektywicznych pięściarzy, którzy odnieśli niemałe sukcesy.

Andrzej Fonfara, który niedawno zdecydował się na zakończenie kariery miał swoje przysłowiowe amerykańskie pięć minut. Jak sam wspominał początki były dla niego bardzo trudne (za pierwszą walkę w TV otrzymał czek na 1 dolara).

Polish Prince może poszczycić się kilkoma bardzo cennymi skalpami min Chavez Jr, Chad Dawson czy Nathan Cleverly.

Największa z punktu widzenia kariery walkę wygrał przed czasem, wygrywając pas WBC Silver z właśnie wspomnianym byłym mistrzem świata WBC, synem legendarnego Jose Chaveza Seniora. Była to pierwsza i zarazem jedyna porażka Chaveza Juniora przed czasem. Nawet Saul ‘Canelo’ Alvarez nie zdołał rozstrzygnąć walki przed upływem dwunastu rund.

Andrzej Fonfara po pokonaniu Chaveza Jr. (fot. materiały prasowe)
Andrzej Fonfara po pokonaniu Chaveza Jr. (fot. materiały prasowe)

Jednym z większych wojowników ostatnich lat był Paweł Wolak, który dzięki wielkiemu sercu do walki i stylu zbliżonym do Jake’a La Motty zyskał pseudonim legendarnego boksera i był nazywany “Wściekły Bykiem”.

Wolak szedł jak burza, wygrał min. z byłym mistrzem świata Yuri Foremanem. Wielu ekspertów widziało w nim ogromny potencjał, wielu dostrzegało przyszłego mistrza świata. Tak się jednak nie stało, po walce z Foremanem Wolak walczył dwukrotnie z Delvinem Rodriguezem z którym kolejno zremisował i przegrał na punkty. Po zaledwie drugiej przegranej w karierze Paweł Wolak zdecydował się na jej zakończenie przy bilansie 29-2-1.

Paweł Wolak (fot. materiały prasowe)
Paweł Wolak (fot. materiały prasowe)

Maciej Sulęcki od czasu pokonania Grzegorza Proksy, bez kompleksów przebijał się w rankingach dostępując zaszczytu walki z Danielem Jacobsem, będącym przez długi czas mistrzem świata federacji WBA. Po zaciętej walce i dramatycznej dwunastej rundzie (Sulęcki był liczony) sędziowie orzekli zwycięstwo na punkty Amerykanina. Walka była bardzo bliska i możliwym jest, iż gdyby odbywała się w Polsce to ręka Macieja zostałaby uniesiona do góry. Obecnie Maciek skupia się na walce o mistrzostwo świata, szansę to dostał po zwycięstwie z bardzo solidnym zawodnikiem, Gabrielem Rosado.

Ostatnim Polakiem który obecnie zasługuje na szczególną uwagę i święci triumfy na amerykańskich ringach jest nie kto inny jak ulubieniec bokserskich sympatyków, Adam Kownacki. “Baby Face” jest niepokonany, w swojej karierze odnotował 19 zwycięstw w tym aż 15 z nich przed czasem.

Adam Kownacki w walce z Arturem Szpilką (fot. PBC)
Adam Kownacki w walce z Arturem Szpilką (fot. PBC)

Jego wielka kariera, zaczęła się po niespodziewanym zwycięstwie nad pretendentem do tytułu mistrza świata federacji WBC – Arturem Szpilką. Następnie Kownacki pokonywał kolejno niebezpiecznego Iago Kiladze, byłego mistrza świata Charlesa Martina i pretendenta do tytułu WBC Geralda Washingtona. Warto wspomnieć, iż Adam obu rywali Deontaya Wildera (Szpilka, Washington) nokautował dwukrotnie szybciej niż sam mistrz. Polak jest również najlepszy jeśli chodzi o ilość wyprowadzanych ciosów na rundę. Najbliższe miesiące zarówno dla Adama jak i jego kibiców zapowiadają się naprawdę ciekawie. Potencjalna wygrana w walce z Chrisem Arreolą, gdyż takie są plotki, mogłaby zdecydowanie przybliżyć go do walki o upragniony pas.

Czy amerykański sen nie przemieni się jak dla wielu w koszmar? Tego nie wiemy, warto jest jednak wierzyć w naszych i parafrazując słowa Winstona Churchilla być optymistą, gdyż każde inne podejście nie ma zwyczajnie sensu.

Miłośnik boksu od najmłodszych lat, kiedy miał okazję podziwiać Tomka Adamka czy braci Kliczko. Były zawodnik kickboxingu, medalista mistrzostw Polski, czarny pas w kickboxingu, były kadrowicz spełniający się obecnie w sporcie na innej płaszczyźnie.

Dodaj komentarz