TEGO DNIA: Bryant Jennings pokazuję kilka myczków Arturowi Szpilce.

Pajacyk od wielu lat dożywia dzieci. Pamiętaj, że kliknięcie w brzuszek, to pierwszy krok, by pomóc dzieciom.

Dokładnie 5 lat temu doszło do walki, która okazała się pierwszą poważną weryfikacją uznawanego wtedy za naszą nadzieję w wadze ciężkiej Artura Szpilki. Bój z Amerykaninem Artur zapewnił sobie dzięki swojej aktywności w social mediach i stałym zaczepianiu Jenningsa. Myślał, że jest już na światowym poziomie i liczył, że ewentualne zwycięstwo przybliży go do celu jakim była walka o mistrzostwo świata.

Już w ringu okazało się, że obawy promotorów oraz kibiców, którzy nie dali się opanować zbytniemu entuzjazmowi bijącemu od naszego pięściarza, były słuszne. Artur nie wytrzymał psychicznie naporu Brayanta. Zawiodła także kondycja. W kluczowym momencie dały o sobie znać złe nawyki, które towarzyszą Szpilce do dziś dnia.

Walka ta wciąż nazywana jest pierwszą lekcją pokory dla pięściarza z Wieliczki. Problem polega na tym, że od tamtej pory nie wyciągnął on wniosków i wciąż walczy ze swoimi złymi nawykami opuszczania rąk, kiedy jest naruszony. Pięściarz pokroju Jenningsa nie mógł tego nie wykorzystać i skończył walkę przed czasem. Jednocześnie bańka mydlana zwana Arturem Szpilą pękła.

Poniżej przedstawiamy Wam krótkie urywki najciekawszych momentów z tamtego pojedynku.

Dodaj komentarz