Wojownik.

W żyłach prawdziwego wojownika nie płynie zwykła krew. Płynie w nich lawa namiętności, gorejąca na samą myśl, że ktoś może okazać się wyzwaniem. Całe życie stanowi ciągłą walkę. Od dnia narodzin, aż po dzień w którym Śmierć nas zabierze musimy toczyć bój o to aby godnie żyć. Najpierw w szkole rywalizujemy z rówieśnikami, próbujemy dostać dobre oceny, a następnie w pracy. Walczymy by zarobić wystarczająco pieniędzy potrzebnych do godnego życia. Prawdziwemu wojownikowi to jednak nie wystarcza. On potrzebuje adrenaliny i poczucia, że robi coś co jest wyjątkowe. Dlatego ciągnie go do sportów walki. Tam znajduje swój dom, pasję oraz wszystko co budzi w nim ogień. Kiedy wychodzi do ringu, kiedy walczy z przeciwnikiem godnym miana wojownika jego dusza się raduje, a usta same układają w uśmiech.

Dziś mało już jest takich ludzi. Ludzi twardych, często brutalnych i pozbawionych skrupułów. Tylko w trakcie walki oczywiście. Na co dzień są oni mili i spokojni. Można czuć się w ich towarzystwie bezpiecznie. W dzisiejszym świecie więcej jest biznesmenów, próbujących na wszystkim zbić fortunę. Ludzi, którzy zanim coś zrobią muszą zobaczyć czek z wystarczającą ilością zer. Mimo tego, że mają oni mnóstwo pieniędzy wciąż im mało. Pragną nie chwały, lecz kasy. Zamiast stawiać sobie wyzwania, za którymi i tak kryją się zielone, wolą wybierać sobie takie „wyzwanie” które są „easy money”.

Boks stał się czystym biznesem. Nie tak jak kiedyś, gdy najlepsi chcieli stać się najlepszymi z najlepszych. Gdy próbowali przejść do historii i stać się legendą. Nie bali się porażki, utraty zera w rekordzie. Oni chcieli pokazać każdemu z osobna i wszystkim razem wziętym, przede wszystkim jednak sobie, że miano mistrza należne jest właśnie im. Muhammad Ali nie pytał za ile ma walczyć z Big Goergem, Tyson nie zastanawiał się ile zarobi za walkę z Trevorem Berbickiem, a Lennox Luis nie zastanawiał się czy walczyć kolejny raz z Holyfieldem po skandalicznym remisie. Nie, żaden z nich nie kalkulował, chciał chwały, uważał się za najlepszego.

W dzisiejszych czasach można takich zawodników policzyć na placach. Ostatnio nasz Tomasz Adamek podjął wyzwanie, zbyt duże, jednak to rozmiar właśnie go do niego popchnął. Usyk trzy razy w ciągu jednego roku pojechał na teren rywali i trzy razy udowodnił swoją klasę. Dwie z tych walk były toczone przecież z aktualnymi wtedy mistrzami świata. Tyson Fury nie zadawał pytań, lecz udowodnił że jego słowa „kiedykolwiek i gdziekolwiek” mają pokrycie.

Mam szczerą nadzieję, że w boksie zawodowym pojawi się więcej osób takich jak wymieni panowie, oraz takich jak Łomaczenko czy Mikey Garcia. Ten drugi pokazuje, że ma naprawdę wielkie przysłowiowe jaja idąc aż dwie kategorie w górę na walkę z mistrzem uznawanym za jednego z dwóch najlepszych w tym limicie. Może to są jedynie moje marzenia ściętej głowy, lecz podejrzewam, że większość kibiców chciała by oglądać walki zawodników powszechnie uznawanych za top danej kategorii w starciach pomiędzy sobą. Uważam również, że byli by oni skłonni płacić za takie widowiska wykupując PPV, sam byłbym skłonny by je kupić na walki takie jak Spence vs Crowford czy Garcia vs Łomaczenko oraz Wilder vs Joshua.

Niestety dla kibiców dzisiejszym boksem rządzą promotorzy i telewizje. Zawodnicy, którzy niejednokrotnie wyzywają się wzajemnie do walki przez lata, nie mają możliwości wyjaśnienia sobie, który z nich jest lepszy, ponieważ dwóch śmiesznych ludzików siedzących za biurkiem nie chce podzielić się i tak olbrzymim tortem. Z tej przyczyny przeszła nam koło nosa niezliczona ilość walk, które miałyby szansę przejść do historii boksu.

Wszystko to jednak są jedynie spekulacje i ciche nadzieje na poprawę sytuacji. Zamiast koncentrować się na rzeczach, które nie są zależne od nas spróbujmy poprawić te, które są. Trzeba przywrócić chwałę polskiemu pięściarstwu. Aby to osiągnąć należy zacząć sławną już pracę u podstaw. Nie brakuje nam chłopaków z charakterem i umiejętnościami. Wierze, że prawdziwi wojownicy znajdą sposób by się przebić i świat o nich usłyszy. W żyłach wojownika nie płynie przecież zwykła krew, a oni nie są zwykłymi ludźmi. Ich ambicje muszą znaleźć ujście i muszą zostać poddane próbie.

Dodaj komentarz