Wywiad z Robertem Orzechowskim – twórcą Orthodox Wear.

Robert Orzechowski, twórca Orthodox Wear. (fot. Agnieszka Seidel-Kożuch)
Robert Orzechowski, twórca Orthodox Wear. (fot. Agnieszka Seidel-Kożuch)

Orthodox Wear i Orthodox Gear to dwie polskie marki, które produkują i sprzedają sprzęt bokserski oraz odzież sportową przeznaczoną głownie dla pięściarzy, ale nie tylko. Jest to młoda firma, która gwałtownie się rozwija. W jej sprzęcie walczą czołowi polscy pięściarze, a także zawodnicy klubów amatorskich.

Udało mi się złapać twórcę i właściciela Orthodox Wear, Roberta Orzechowskiego i przeprowadzić z nim, wywiad w którym opowiada jak powstała marka i jak ją rozwija na polskim rynku. Zapraszam was do lektury!

Dawid Przystup: Witam Robercie! Dziękuje Ci za to, że zgodziłeś się opowiedzieć naszym czytelnikom o tym jak stworzyłeś marki ORTHODOX WEAR i ORTHODOX GEAR oraz jak to wszystko działa. Powiedz mi jak to się stało, że zostałeś właścicielem firmy produkującej sprzęt bokserski, która wyrasta na lidera na polskim rynku?

Robert Orzechowski: Witam Cię Dawid oraz wszystkich czytelników bokswpolsce.pl! Szczerze mówiąc nie planowałem zakładać i prowadzić tak dużej firmy, z taką ilością różnego rodzaju towaru. Wszystko zaczęło się od tego, że zaprojektowałem i wypuściłem kilka koszulek dla teamu, z którym aktualnie trenowałem. Rozeszły się szybko więc pomyślałem, że może stworze trochę więcej wzorów na ciuchy, które z założenia były skierowane do osób trenujących boks i chcących utożsamiać się z nim na co dzień. Na początku nie zastanawiałem i nie traktowałem tego się jako biznes.

DP: Jak wyglądała Twoja pierwsza kolekcja?

RO: Pierwsza poważna kolekcja to były ciuchy codzienne skierowane zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn. Było to raczej standardowe ciuchy jak bluzy, koszulki itd. Po głowie jednak krążył mi już następny pomysł stworzenia kolekcji przystosowanej typowo pod treningi, ale w mojej głowie narodził się inny plan….

DP: Dlaczego postanowiłeś to odłożyć w czasie? Powstał kolejny pomysł?

RO: Tak. Po roku sprzedaży ciuchów postanowiłem, że stworzę coś innego, wyjątkowego, a mianowicie sprzęt sportowy. Najwyższej jakości własnej marki, miałem dość sprzętu do boksu słabej lub przeciętnej jakości zalewających polski rynek. Zanim to się udało powstało sześć generacji naszych rękawic, które testowane były przez zarówno amatorskich jak i profesjonalnych pięściarzy.

Robert z Tomaszem Adamkiem (fot. Orthodox Wear)
Robert z Tomaszem Adamkiem (fot. Orthodox Wear)

DP: Skoro powstało, aż sześć generacji to chyba nie poszło tak gładko jak zakładałeś?

RO: Niestety jak to bywa z nowymi projektami – trzeba je dopieścić. Sześciokrotnie zmienialiśmy producenta, z tym przyznaje był największy problem, borykaliśmy się z rzepami słabej jakości, słabymi szwami, złym krojem. Dzięki tym testom udało mi się te błędy wyeliminować, a każdy kolejny model zawierał ulepszenia. Gdy udało się stworzyć rękawice niemal idealne i nawiązać współpracę z jednym z najlepszych producentów rękawic na świecie, rozpoczęły się prace nad ich wyglądem.

DP: Gdzie są szyte Twoje rękawice? Produkujecie je w Polsce czy za granicą?

RO: Rękawice są aktualnie szyte w Tajlandii w fabryce, która realizuje zlecenia dla jednego z topowych producentów sprzętu na świecie. Nie było łatwo wybrać odpowiednią fabrykę. Miejsce produkcji zmieniało się 6 razy. Zależało mi na jak najlepszej jakości produktu. Projektowanie sprzętu spełniającego oczekiwania zawodowców wymaga ogromnej pracy. Udało mi się stworzyć jakość, która deklasuję konkurencję na Polskim rynku.

Rękawice sparingowe Orthodox z naturalnej skóry. (fot. Orthodox Wear)
Rękawice sparingowe Orthodox z naturalnej skóry. (fot. Orthodox Wear)

DP: Skąd pomysł na nazwę marki?

RO: Sama nazwa powstała przez przypadek. Wraz z moim przyjaciółmi z pracy zrobiliśmy burzę mózgów i z paru nazw wybraliśmy zaproponowaną przez jednego z nas nazwę, nawiązująca do podstawowych pozycji pięściarskich, Orthodox wear, a później też Orthodox Boxing Gear. Obie nazwy powstał w nawiązaniu do klasyki i zaawansowanych potrzeb pasjonatów boksu. Stworzyłem markę od podstaw na bazie prób i błędów przy wsparciu bliskich osób z pasją i pełnym zaangażowaniem.

DP: Który z Twoich produktów cieszy się największą popularnością?

RO: Oczywiście są to rękawice bokserskie. Ostatnio największym powodzeniem cieszą się rękawice sparingowe sygnowane indywidualnym napisem. Z tej oferty skorzystało już kilku zawodowych pięściarzy, między innymi Adam Kownacki, Maciej Sulęcki, Kamil Młodziński i Przemysław Gorgoń.

Rękawice robione na zamówienie dla Maćka Sulęckiego. (fot. Orthodox Wear)
Rękawice robione na zamówienie dla Maćka Sulęckiego. (fot. Orthodox Wear)

DP: Jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu sprzęt w Polsce i czy ciężko było Ci sprzedać pierwsze egzemplarze twoich rękawic?

RO: Z początku nie patrzyłem w ogóle na zapotrzebowanie rynku. Byłem tak podekscytowany tym, że tworzę coś naprawdę fajnego, że tylko to miałem w głowie. Nawet nie znałem się na sprzedaży. Kiedy przyszedł do mnie pierwszy karton z fabryki z nowymi rękawicami i udało mi się je sprzedać ciągu kilku dni – zrozumiałem! Jest potrzeba na taki produkt, więc ja go mogę dostarczyć. Zrozumiałem, że muszę ten produkt tylko lepiej zareklamować i zacząłem budować marketing wokół produktu.

DP: Czy będziesz wzbogacał ofertę w sklepie Orthodoxwear.pl? Jakie produkty możemy tam kupić na dzień dzisiejszy?

RO: Aktualnie oprócz sprzętu ORTHODOX, można też nabyć rękawice firmy Danger, Rival i Joya. Stopniowo uzupełniamy ofertę wzbogacając ją sprzętem dla klubów – worki, gruszki, materace i trenerów – łapy, tarcze, ochraniacze.

DP: W jaki sposób budujesz ofertę? Skąd wiesz co będzie się sprzedawać, a co nie?

RO: Spotykam się z ludźmi z branży i sceny bokserskiej w Polsce. Mam wielu bliskich przyjaciół, którzy walczą zawodowo i amatorsko oraz trenerów topowych klubów w Polsce z którymi współpracuję i szanuję. Rozmawiam z nimi i słucham jakie mają potrzeby. Dostaję od nich dużo wskazówek, które później przekuwam na sukcesy w mojej firmie. Za co jestem im bardzo wdzięczny.

Orthodox Team w siedzibie głównej! Od lewej Daniel Pilc, Robert Orzechowski i Przemysław Gorgoń. (fot. Orthodox Wear)
Orthodox Team w siedzibie głównej! Od lewej Daniel Pilc, Robert Orzechowski i Przemysław Gorgoń. (fot. Orthodox Wear)

DP: Czyli nie zaopatrujesz aktualnie tylko klientów indywidualnych trenujących boks rekreacyjnie i amatorsko?

RO: Oczywiście, że nie. Dostarczamy sprzęt trenerom do klubów, w których prowadzą mocnych zawodników. Tak jak wspomniałem wcześniej w mój sprzęt zaopatrują się też zawodowcy. Jest to najlepszy komplement i recenzja dla mojej marki jaką mogłem sobie wymarzyć.

DP: Wspomniałeś, że teraz skupisz się tworzeniu produktów dla klubów bokserskich. Masz już na to jakiś pomysł?

RO: Aktualnie skupiam się na odzieży oraz strojach dla zawodników. Wiele klubów i drużyn pięściarskich występujących regularnie na zawodach boksu olimpijskiego nie ma odpowiednich strojów ani dresów. Moje ubrania są produkowane w Polsce z najwyższej jakości materiałów, dopasowany krój i wygoda podczas użytkowania sprostają najbardziej wymagającym osobom.

DP: Ilu ludzi pracuje przy tym projekcie? Czy taki biznes jest rentowny w Polsce?

RO: W większości zajmuję się wszystkim sam, ale są osoby które pomagają mi na co dzień – od przelewania moich pomysłów i rysunków na projekty graficzne poprzez wyjazdy z stoiskiem reklamowym na różne eventy, za co bardzo im dziękuję! Zdobywam wiedzę od bliskich mi ludzi jaki i profesjonalistów związanych ze środowiskiem, a metodą prób i błędów doświadczenie. Nie myślę o mojej firmie jako sposobie na duży i szybki zarobek. Moim głównym celem jest spełnienie oczekiwań ludzi, którzy boks trenują jak i tych, którzy są tylko pasjonatami. Żyje boksem, a to co się w nim dzieje nakręca mnie do dalszych działań. Łapie się na tym, że mimo tego iż posiadam produkt bliski perfekcji, cały czas szukam nowych rozwiązań i ulepszeń. Jestem chyba po prostu uzależniony od tego sportu.

DP: Dobrze słyszeć, że ludzie z taką pasją zajmują się dostarczaniem sprzętu dla sportowców. Powiedz mi czy sam trenujesz boks i używasz swojego sprzętu?

RO: Od dziecka trenowałem rożne formy sztuk walk, ale jakieś 4 lata temu postanowiłem trenować boks na serio. Niedawno stoczyłem swoją pierwszą oficjalną walkę. Walka musiała się odbyć w rękawicach bezpiecznych więc użyłem sprzętu Joya Fight Gear.

Robert podczas swojej walki. (fot. Orthodox Wear)
Robert podczas swojej walki. (fot. Orthodox Wear)

DP: Jak Ci poszło i czy okres przygotowań był ciężki?

RO: Mimo, że walka była pojedynkiem amatorskim to trenowałem jak zawodowiec! Przez te kilka lat w branży bokserskiej poznałem wielu ludzi. Zdobyłem od nich wiedzę nie tylko potrzebną do produkcji sprzętu, ale też pomocną w przygotowaniach. Cały okres przygotowań dbałem o dietę z wspaniałym człowiekiem i specem od diety jakim jest Grzesiu Drycz – gorąco polecam! Zrobienie wagi było czymś ciężkim ale udało mi się zrzucić 26 kg. Za stronę pięściarską odpowiadał mój przyjaciel, jeszcze do niedawna bardzo dobry zawodowy pięściarz a teraz także znakomity trener Daniel Pilc. Zadbał o mocne treningi, przygotowanie kondycyjne, taktykę i to jego ciężka praca zaowocowała moją wygraną za co bardzo mu dziękuję. Nie wygrałbym też bez pracy i wsparcia całego Teamu z którym trenuję i którzy pomagali mi w przygotowaniach – wielkie dzięki chłopaki!

DP: Robert, nie chcę Ci zabierać już więcej czasu. Powiedz mi jeszcze jakie masz plany na 2019 rok?

RO: W nowym roku chce wprowadzić kilka nowych rozwiązań z promocją i rozwojem marki. Powstały też pierwsze szkice nowych rękawic sparingowych w stylu meksykańskim. Będzie to naprawdę hit dla wyjątkowo wytrzymałych zawodników, którzy lubią poczuć siłę ciosu na swojej skórze.

DP: Dziękuje Ci za tą wspaniałą rozmowę, która przybliżyła mi i czytelnikom proces projektowania i powstawania rękawic i sprzętu treningowego dla naszej ukochanej dyscypliny. Chciałbyś może powiedzieć kilka słów do osób, które czytają ten wywiad?

RO: Tak! Warto mieć marzenia I dążyć do ich spełnienia, nawet jeśli gdzieś na końcu nie wszystko będzie tak jak Nam się marzyło. Warto otaczać się dobrymi ludźmi i warto okazywać im szacunek. Powinniśmy więcej czasu poświęcać na pracy nad sobą i tym co możemy zrobić dobrego dla siebie i innych, a nie tylko szukać negatywów i cieszyć się z niepowodzeń innych. Pozdrawiam!

Robert w rękawicach sparingowych Orthodox. (fot. Agnieszka Seidel-Kożuch)
Robert w rękawicach sparingowych Orthodox. (fot. Agnieszka Seidel-Kożuch)

Od autora: Mam nadzieję, że podobał wam się ten wywiad z Robertem, który wkłada całe serce w to co robi! Jest to pasjonat jakich mało w świecie boksu. Jeśli macie do niego jakieś pytania to zostawcie je w komentarzach pod wywiadem.

Dodaj komentarz